Dziennik Fakt.pl podaje, że właściciel Amber Gold próbuje "wzbudzić litość sędziów, którzy zadecydują o jego losie?Marcin P. znów trafi za kraty! Poprzednie pobyty w aresztach wspomina fatalnie. Ale co, myślał, że to wakacje w tropikach? Kolegom opowiadał podobno, że kolejnego pobyty za więziennymi murami może już nie wytrzymać psychicznie. Miał nawet coś bredził o podcinaniu sobie żył. Dla oszusta z Amber Gold nie wolno robić żadnych wyjątków, nie powinien liczyć na jakieś wyjątkowe traktowanie w celi".
Szef Amber Gold ma już za sobą doświadczenie celi. W przeszłości spędził w areszcie kilka długich miesięcy – jeszcze jako Marcin S, czyli przed zmianą nazwiska. "W swoim 28-letnim życiu zdążył zaliczyć już kilka aresztów: Starogard, Koszalin, Sztum, Słupsk. To jest życiorys krystalicznie czystego człowieka? Kiedy dziennikarze pytają go o tamte dni, jego twarz nieruchomieje. Ma w pamięci trzask krat, stukot butów strażników, krzyki współwięźniów. Ale trudno, podejrzani o przestępstwa cwaniacy nie trafiają do sanatorium. Marcin P. nie ma prawa się nad sobą użalać, a chętnie to ostatnio robił" - podaje Fakt.pl.
Przedstawiciele Służby Więziennej zapewniają, że do żadnego samobójstwa nie dopuszczą. Będą jednak traktować Marcina P. tak samo jak innych więźniów. Niańki w więzieniu niech się nie spodziewa. "Niezwłocznie po przywiezieniu do aresztu z taką osobą rozmawia wychowawca. Jeżeli jest to konieczne, kieruje aresztanta na rozmowę z psychologiem. Jeżeli ten stwierdzi jakiekolwiek zagrożenie dla życia więźnia, kieruje go na rozmowę z psychiatrą. Sytuacja jest na bieżąco monitorowana" – wyjaśnia Faktowi Barbara Prus ze Służby Więziennej.
Można śmiało powiedzieć, że rośnie moda wśród przestępców na popełnienie samobójstwa. Wzbudzanie jakiejkolwiek litości przez udzi, którzy popełnili przestępstwa jest farsą z wszystkich pokrzywdzonych ich działaniami. Jeśli sędziowie dopuszczą do tego, że to przestępca będzie nadawał ton sprawie to będziemy mieć po prostu ewenement w skali światowej.

