Jakiś czas temu Michał Piróg oświadczył, że źle się czuje w Polsce i postanawia wyjechać do Izraela. Co mogło być powodem tego złego samopoczucia? - W Polsce chyba trudniej jest być gejem. Jako Żyd mam wszystkie prawa obywatela, jako gej już nie. Mój partner nie może po mnie dziedziczyć. Nie mogę adoptować dziecka. Chyba że będę ściemniał i lawirował, co zrobiła część moich homoseksualnych znajomych. Wyobraź sobie, że jako gej nie mogę oddać krwi, mimo iż jest ona wcześniej badana - powiedział w jednym z wywiadów.
Wprawdzie, w polskim ustawodawstwie dotyczącym adopcji dzieci przez homoseksualistów nic się jeszcze nie zmieniło (i mamy nadzieję, że jeszcze długo nie ulegnie zmianie), ale pan Michał przyznał, że chętnie adoptowałby dziecko.
- Jestem w stanie wziąć odpowiedzialność za dziecko, które nie ma co jeść itd., i się nim zaopiekować - wyznaje Piróg. - Uważam, że ta debata, czy można adoptować, czy samotne matki mogą adoptować, czy samotni ojcowie mogą adoptować, czy pary homoseksualne mogą adoptować, jest głupotą, bo nikt nie myśli o tym, że te dzieci tak naprawdę są odrzucane przez państwo, bo w wieku 18 lat nie mają żadnej przyszłości – tłumaczy.
- Stać mnie na to, żeby zafundować start dziecku, żeby dać mu edukację. Jeśli miałbym opcję, że jakieś dziecko ma zmarnować sobie życie albo ja mam zmienić styl bycia po to, żeby się tym dzieckiem zająć, to jestem w stanie się zająć – przekonuje.
Co ciekawe, Piróg deklaruje gotowość adopcji dziecka, choć w tym samym wywiadzie przyznaje, że nawet, że nie wypada mu mieć własnych dzieci. - Nie czuję się osobą, która może mieć własne dzieci. Sam jestem jeszcze poniekąd dzieciakiem – mówi Piróg.
Panu Michałowi gratulujemy dobrej decyzji – jeśli postanowił adoptować dziecko, rzeczywiście powinien jak najszybciej wyjechać z Polski. A Izrael to całkiem dobry wybór.
maja

