Portalowi Fronda.pl opowiada o nim ks. Marek Kancelarczyk:
Jesteśmy w akcji, mamy 800 m. banerów do rozwieszenia. Robimy to sami. Przygotowania do tegorocznego Marszu są wielowymiarowe i intensywne. Jest oczywiście wymiar przekazu medialnego czy internetowego, ale też wyjście bezpośrednie do ludzi i wymiar duchowy. Do wszystkiego się mocno przykładamy i to nie są działania prowizoryczne.
Wymiar duchowy – Niedziela świadectw
W najbliższą niedzielę będzie w kościołach w Szczecinie Niedziela świadectw. Polegała ona na tym, że osoby, które się na to zdecydują, będą mówiły o swojej obronie życie, ocaleniu życia, jak przeciwstawiają się cywilizacji śmierci. Będzie to zachęta do podjęcia duchowej adopcji dziecka poczętego, czyli 9-cio miesięcznej modlitwy. To będzie ten pierwszy duchowy front przed Marszu dla Życia.
„Nie bądź cicho”
To hasło zainicjowała młodzież. W zeszłym roku brzmiało ono: „Liczy się prawda”, aby w tych sprawach, gdzie liczy się życie, nie owijać w bawełnę i mówić wprost, że życie zaczyna się od poczęcia. Tegoroczne hasło: „Nie bądź cicho” - zostało podane na marszu w zeszłym roku. Nie chodzi o hałas, ale o postawę. Mamy „Rok Wiary” w Kościele, a wiara bez uczynków jest martwa. Nie tylko mów, że wierzysz, ale działaj, bądź aktywny w obronie życia. Potrzebne są dziś czyny.
Ruszamy spod pomnika Jana Pawła II z 200 metrową jego encykliką
W niedzielę o godz. 15.00 wyruszymy z przytupem z centrum Szczecina spod katedry na Jasnych Błoniach. Potrzebujemy osób do ochrony marszu, wolontariuszy do zbierania podpisów pod inicjatywą „Jeden z nas”. Mamy też do niesienia w marszu 200 metrową ręcznie przepisaną encyklikę Veritatis Splendor Jana Pawła II. To znaczy Blask Prawdy. Bo prawda poznana domaga się obrony i afirmacji. To też jest zachęta do studiowania, poznawania słów Papieża. Między tekst są wszyte flagi przygotowane przez małe dzieci z przedszkola i podstawówki. Mamy białe balony napełnione helem dla dzieci, aby symbolizowały ich modlitwy.
Liczę na wiosenny bum
W tamtym roku według policji szło w marszu 12-13 tys. osób. Chcemy, aby tym razem przyszło kilka tysięcy więcej. Bo z każdym rokiem osób na marsz przybywa i wzrasta. To jest efekt tego, że przez cały rok dużo robimy dla marszu. Marsz nie jest celem, ale środkiem. On jest tylko wizualnym pokazaniem, że jesteśmy w Szczecinie. Byliśmy obecni wśród młodzieży przez cały rok mówiąc im o miłości życia, o jego wartości. Robiliśmy dla nich pokazy filmów „October Baby” . Zrobiliśmy naprawdę bardzo dużo. Marsz po prostu żyje w ciągu roku, bo my ciągle maszerujemy. On nie ustaje.
Mają przyjechać goście z Berlina i Norwegii
Rok temu przyjechali goście z Berlina i ze Słowacji, którzy spotkali nas na Marszu dla Życia w Rzymie i spontanicznie przyjechali. Wiemy, że przyjedzie grupa z Norwegii, gdzie gościłem ostatnio w jednej z parafii. Jestem pełen optymizmu. Niestety muszę już kończyć bo wieszamy banery - mówi ks. Marek.
Not. Jarosław Wróblewski
