Mają to być e-maile wymieniane z włoskimi politykami i watykańskimi hierarchami, zapiski z przebiegu spotkań, a także kopie listów wysyłanych papieżowi. Dokumentować mają również szereg nielegalnych transakcji, w tym pranie brudnych pieniędzy i sabotowanie współpracy w tej sprawie z włoską prokuraturą. Miał również powiedzieć śledczym, że obawia się o własne życie.



Wcześniej bankier w wypowiedziach dla włoskich mediów sugerował, że został zwolniony ze stanowiska, bo dążył do pełnej przejrzystości działań banku, co było nie na rękę wielu ważnym osobistościom w Watykanie i we Włoszech. Włoskie media domyślają się, że dossier było swoistą polisą ubezpieczeniową bankiera, ale najwyraźniej nikt nie ugiął się przed szantażem, więc urażony dymisją Gotti Tedeschi zdecydował się dokumenty ujawnić. Jeśli zostanie oskarżony o ujawnienie tajnych dokumentów, może tłumaczyć, że policja znalazła je sama podczas rewizji.



Jak przyznał w środę watykański rzecznik ks. Federico Lombardi, Watykan jest szantażowany przez spiskowców. W ten sposób komentował przesłane przez anonimowego nadawcę do dziennika „La Repubblica" i opublikowane w niedzielę trzy watykańskie dokumenty.



Oprócz stosunkowo nieistotnego listu amerykańskiego kardynała do papieża treść dwóch pozostałych została w sporej części zamalowana. Nadawca w towarzyszącym dokumentom liście groził, że jeśli dymisji nie złożą sekretarz stanu kardynał Tarcisio Bertone, a więc faktycznie osoba numer dwa w Watykanie, a także osobisty sekretarz papieża prałat Georg Gaenswein, który ma dostęp do najtajniejszych dokumentów papieskich, ujawni ich treść, jak również opublikuje dalsze będące w jego posiadaniu watykańskie materiały.



Dodał, że to właśnie obaj hierarchowie są winni przecieków, a przebywający w areszcie i oskarżony o to były papieski kamerdyner Paolo Gabriele jest jedynie pionkiem i kozłem ofiarnym. Watykan najpierw ustami kard. Bertone, a potem dziekana kolegium kardynalskiego Angelo Sodano zapewnia, że wśród kardynałów i kurii rzymskiej nie ma żadnych podziałów, a prasowe doniesienia o toczącej się za Spiżową Bramą walce o władzę i papieski tron na następnym konklawe to niegodne wymysły dziennikarzy.



TPT/Rp.pl