„To mój chłopak!” – to podpis pod zdjęciem kilkuletniego chłopca trzymającego w rękach… odciętą głowę. Zdjęcie zrobiono w Syrii; głowa należy do zamordowanego przez terrorystów syryjskiego żołnierza. Chłopca na wojnę zabrał ojciec.

Khaled Sharrouf to australijski muzułmanin, który wyjechał do Syrii by brać udział w wojnie przeciwko rządowi. Na wyprawę zabrał swoich trzech małych synów. Jednemu z nich zrobił zdjęcie w mieście Raqqa na północy Syrii: chłopiec trzyma w rękach odciętą głowę syryjskiego żołnierza.

Trzeba przyznać, że trudno w ogóle komentować okrucieństwo, jakie przeziera z tych zdjęć. Fotografie publikowane na Twitterze przez Sharroufa mówią po prostu same za siebie.

 

 

fot. media

 

 

fot. Twitter

 

pac/daily mail/twitter/the australian