Błogosławiony Czesław jest jednym z tych dominikanów, którzy jako pierwsi umacniali zakon kaznodziejski w różnych częściach Europy. Po krótkiej formacji w Rzymie założył klasztor we Fryzaku w Austrii oraz klasztor św. Klemensa w Pradze. Następnie przybył do Wrocławia, gdzie najpierw był kaznodzieją w kaplicy zamkowej św. Marcina na Ostrowiu Tumskim, a następnie założył klasztor dominikanów i został prowincjałem szybko rozwijającego się zakonu. Nie był to spokojny czas dla Europy, z powodu krwawych najazdów.
„Ruszyli teraz Tatarzy na Wrocław, gdzie przebywał wówczas już na stałe bł. Czesław Odrowąż w swoim klasztorze dominikańskim. Wrocławianie woleli sami podpalić miasto i uciekać w lasy, niż wydać siebie i swe rodziny na pastwę rozbestwionego Tatarstwa. Ale gród postanowił się bronić do upadłego, może dlatego, żeby osłonić uchodzące mieszczaństwo, żeby choć zyskać na czasie. Stawili się więc żołnierze i ci mieszczanie, którzy obowiązani byli do służby wojennej w obronie grodu. To rzecz prosta, ale oto przybyli na gród również Dominikanie! Jest legenda, że bł. Czesław wyszedł na wały miejskie, modląc się żarliwie o ocalenie załogi. Najzupełniej trzeba temu wierzyć, uzupełniając tym, że nie sam klęczał na wałach, lecz ze wszystkimi swymi zakonnikami, a zapewne i żołnierzami; urządzono pod przewodem bł. Czesława modły i procesje błagalne.”
Wówczas maił miejsce cud, który jest uwieczniany na wielu wizerunkach Bł. Czesława, a ognista kula stanowi atrybut tego błogosławionego:
„Dalej głosi legenda, że kule ogniste zaczęły padać z nieba na obóz tatarski i że napastnicy cofnęli się w zamieszaniu. Faktem jest, że gród wrocławski nie został zdobyty, czego dowodem, że i bł. Czesław dożył jeszcze roku następnego. A jakże go wysoko stawia ta okoliczność, że nie szukał ocalenia w ucieczce wraz z ogółem mieszczaństwa - a do czego miał zupełne prawo - lecz został w warowni. Umiał przejąć obrońców grodu wiarą i otuchą. Jakże głęboko religijna była ta załoga, przyjmująca Dominikanów. Do czegóż byli im potrzebni, jeżeli nie do odprawiana nabożeństw i spowiedzi? Załoga ta chciała walczyć z pogaństwem w imię Boże i umierać z Bogiem w sercu. Tacy tworzyli prawdziwie zakon rycerski, a bł. Czesław był ich ojcem duchownym i wojennym kapelanem. Tatarzy zaś nigdy już potem pod Wrocław się nie zapędzili.”
Dzisiaj we Wrocławiu obchodzona jest rocznica 300-lecia beatyfikacji Bł. Czesława, za którego wstawiennictwem także dzisiaj Bóg udziela licznych łask. Ojciec Norbert Oczkowski OP, promotor kultu bł. Czesława w wywiadzie dla portalu pch24.pl, wspomina tego błogosławionego, jako orędownika w sytuacjach pokusy.
MP/Feliks Koneczny, Święci w dziejach narodu polskiego.
