Dominikanin zastanawia się: „ostatnio dręczy mnie inne pytanie. Co mianowicie oznacza przymiotnik: "magiczna, magiczne” w odniesieniu do spraw związanych ze Świętami Bożego Narodzenia? Dostałem już kilka życzeń ze sformułowaniem: „magiczne Święta”, słyszałem to określenie w telewizji i w programie radiowym, widziałem je wydrukowane na różnych plakatach i ulotkach reklamowych w sklepach i na ulicach. Coś mi od początku nie brzmiało w takim użyciu słów…”

 

Dalej analizuje skąd ta „magia” się zdaniem składających życzenia „magicznych świąt” bierze: ze śniegu, ze światełek. Czy zatem przyzwyczajony do takiej „magii świąt” Europejczyk potrafiłby spędzić je w gorącym Meksyku ?

 

Dalej wypowiada się jeszcze trafniej: „określenie „magiczne Święta” może również nieść w sobie próbę zamiany języka religijnego na język świecki i rzeczywistości Bożej, na bliżej nieokreśloną rzeczywistość nadnaturalną. Czym bowiem jest magia? Niczym innym jak oddziaływaniem na świat naturalny za pomocą jakichś sił nadnaturalnych.” Na tym polegają czary, zaklęcia i „magiczność” w szerokim tego słowa znaczeniu.”

 

Następnie zastanawia się na czym polega tu nieścisłość. Przecież  teraz właśnie nadnaturalne siły Boga Stwórcy wkraczają w nasze życie. Lecz czy rzeczywiście są to „siły” i „magia”?

 

W Tym momencie już znajduje różnice większe niż podobieństwa. Przecież Bóg narodził się w ciele, nastąpiło wcielenie. „Bóg – a zatem nadnatura w najwyższym tego słowa znaczeniu – nie dokonuje swoją mocą manipulacji na poziomie natury (jak ma to miejsce w przypadku magii), ale „przyjmuje na siebie” naturę ludzką i poprzez nią wpływa na wszelką naturę stworzoną. Podobnie działać będzie łaska przychodząca do serc ludzkich.”

 

Do wypowiedzi dominikanina można jeszcze dodać, że słowo „magia” ma w chrześcijaństwie wyraźną, sprecyzowanie negatywna konotację. Zacytujmy z Katechizmu Kościoła Katolickiego „KKK 2117 Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich. Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka.”

 

Zatem mówienie o „magicznych świętach” to bzdura i herezja.

 

Nie powtarzajmy bezmyślnie tego !

 

MP/dominikanie.pl