- Nie można wykluczyć w śmierci Borysa Bierezowskiego udziału osób trzecich związanych z sowieckim i rosyjskim wywiadem cywilnym czy wojskowym. Natomiast trzeba też wierzyć profesjonalizmowi działania brytyjskich służb specjalnych i policji. Mam wrażenie, że wszystkie czynności zostały na miejscu tragedii przeprowadzone właściwie i że było to samobójstwo.
Nie można jednak wykluczyć inspiracji pewnych osób do tego, aby ktoś targnął się na własne życie. Wiadomo nie od dziś, że Berezowski jako biznesmen był krytykiem władzy rosyjskiej i prezydenta Putina. Nie na rękę zapewne była taka postawa dla Rosji. Wszystko jest możliwe i wszystko należy brać pod uwagę czy udział służb, podżeganie czy pomocnictwo. Tak czy inaczej trzeba w bardzo wyważony podchodzić do takich spraw.
Casus Aleksandra Litwinienki pokazuje, że metody doprowadzenia do śmierci są różne. Trzeba wierzyć w profesjonalizm służb brytyjskich. One udowodniły udział funkcjonariusza służb rosyjskich w śmierci Litwinienki, jednak nie udało się doprowadzić do jego osądzenia przez brytyjski sąd, bo jest deputowanym do dumy. W Rosji za takie zachowanie się nagradza.
Not. JW
