Homoseksualny terror jaki obserwujemy w krajach demokratycznych, bardzo przypomina działalność rewolucji bolszewickiej. Dlatego Kościół w Australii przypomina: „Zakaz sodomii nadal obowiązuje. Nie chcemy mieć z tym nic wspólnego” – oświadczył abp Barry Hickey, ordynariusz Perth, głównego miasta w zachodniej Australii.  Zapewnił on, „że Kościół nie boi się zejść do getta. Naszą mocą jest Duch Święty. Przetrzymamy wszelkie prześladowania” – dodał abp Hickey.


Oświadczył również, że nie jest też pewny, czy Kościół będzie mógł udzielać katolickiego pochówku ludziom, którzy żyją w homoseksualnych związkach. „Wielu kapłanów przekonuje mnie, że pogrzeb to chrześcijański obowiązek, a zmarłego trzeba pozostawić Bogu. Muszę się jeszcze nad tym zastanowić. Przypuszczam, że w tej kwestii każdy przypadek będziemy osądzać osobno” – oświadczył australijski hierarcha.


Sprawa jest prosta: homoseksualni aktywiści domagający się małżeństw, adopcji dzieci, specjalnych świadczeń, które przysługuje Normalnej rodzinie złożonej z mężczyzny i kobiety nie powinni i nie będą uczestniczyć w życiu sakramentalnym Kościoła Katolickiego. W Piśmie Świętym wyraźnie jest napisane o tym, czym jest sodomia – jest grzechem obrażającym Boga, zasługującym na karę Piekła.

 

Philo/Radio Watykańskie