Minister Kamiński pyta Prokuratora, czy śledztwa w tych sprawach, podjęte za czasów jego pracy w Biurze, są kontynuowane i jaki jest ich stan. Listy Kamińskiego są datowane na 9 grudnia 2010 r. i 18 lutego tego roku.

 

Kamiński opisuje w liście zeznania Piotra K. ps. „Borda”, który jako kandydat na świadka koronnego postanowił złożyć zeznania przed polskimi śledczymi. Spotkanie funkcjonariuszy CBA, śledczych z Katowic i gangstera odbyły się latem 2009 roku. Świadek złożył wtedy zeznania obciążające ówczesnego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego. Miał on utrzymywać kontakty z gangsterami z grupy pruszkowskiej. Polityk PO miał być bowiem zaangażowany w pranie brudnych pieniędzy mafii. Część środków – zdaniem świadka – trafiała na konta Platformy Obywatelskiej.

 

Kamiński zwraca uwagę, że w czasie, którego dotyczą zeznania, Platforma rozpoczynała swoją działalność i nie dysponowała subwencjami z pieniędzy państwa. Drzewiecki był wtedy skarbnikiem partii. Szef CBA podczas spotkań z prokuraturą zadeklarował, że Biuro przejmie śledztwo w tej sprawie, jeśli Piotr K. zostanie świadkiem koronnym.

 

Kamiński pytany przez tygodnik „Uważam, rze” o dalsze losy sprawy Piotra K., powiedział, że gangster otrzymał status świadka koronnego już po jego odwołaniu z CBA. - Śledzę kroniki policyjne i wiem, że co pewien czas zatrzymywane są kolejne osoby związane z gangiem pruszkowskim. Jednak pomimo upływu półtora roku, wedle mojej wiedzy, w wątku, którym miało zająć się CBA, czyli udziału w czynach przestępczych polityków, nie dzieje się nic – tłumaczy Kamiński. Zaznacza, że wyjaśnienie tej sprawy jest obecnie kluczowe. - W przeciwnym razie nasze państwo będzie po prostu bananową republiką – mówi były szef CBA.

 

Mariusz Kamiński zaznacza, że informacji o zeznaniach „Brody” nie udało mu się przekazać premierowi Donaldowi Tuskowi. - Informacje o Drzewieckim wynikające z zeznań „Brody" otrzymałem od prokuratorów katowickich latem 2009 r., na kilka tygodni przed moim odwołaniem. Było to już po tym, jak przekazałem premierowi wiedzę na temat afery hazardowej. Jak wiecie, premier po tym spotkaniu „nie miał już dla mnie czasu". Następna zaś rozmowa z Donaldem Tuskiem dotyczyła odwołania mnie z funkcji – przypomina Kamiński.

 

żar/Wpolityce.pl/Rp.pl