O Maryi mówimy, że była cicha i pokornego serca. A św. Józef? Nie był mu dany nawet dar fizycznego ojcostwa. Przyjmował to, co przychodziło i choć do niego nie należało, dbał jak o swoje. W pewnym sensie jest on figurą ojcostwa w ogóle, także tego fizycznego. Choć cały czas jest blisko, wydaje się być samotny w swoich troskach i odchodzi w cień, gdy nie jest potrzebna jego pomoc.
O tym, jak bardzo Józef przyjął na siebie rolę ojca, świadczą chociażby słowa Maryi po odnalezieniu młodego Jezusa w świątyni – "Ojciec Twój i ja martwiliśmy się". Ojciec Twój – czyli św. Józef. Pismo nie przekazuje nam tu obrazu zdenerwowanego i krzyczącego Józefa. To nie on mówi do syna, ale matka. Ewangelia mówi także o poddaniu się Jezusa rodzicom. Jezus był posłuszny zatem także Józefowi.
Jak wyglądało to posłuszeństwo, możemy się domyślać. Józef wykonywał pracę fizyczną, a zadaniem syna było mu w tym pomagać. Relacja między ojcem i synem w tej rodzinie jest dość tajemnicza. Moglibyśmy o niej powiedzieć więcej, gdybyśmy lepiej znali Józefa. A znamy go bardzo słabo i być może równie słabo znali go najbliżsi. Św. Józef milczy i zapewne jest to – obok opiekuńczości i pracowitości – jedna z nielicznych cech opiekuna Jezusa, o której wiemy.
Milczy, więc nie mówi o swoich odczuciach, zwierza się tylko wtedy, gdy jest to konieczne. Możemy sobie wyobrazić jak rano w milczeniu jedzą, a potem idą do pracy. I pracę też wykonują w milczeniu. Józef już taki jest.
Jezus poznaje swojego ziemskiego opiekuna w milczeniu, bez słów, za to w działaniu. Ta relacja jednak – wbrew temu, co mówiliby współcześni nam pedagodzy – musiała być bardzo bliska i serdeczna. Być może nawet bliższa niż wtedy, gdy godzinami rozmawia się o własnych odczuciach.
"Codziennym wyrazem [...'/> miłości w życiu Rodziny nazaretańskiej jest praca" (Jan Paweł II, Redemptoris custos, 22). Ich zbliżenie następuje przez wspólne działanie, które służy utrzymaniu rodziny. Nie ma tu żadnego pięknoduchostwa.
Jan Paweł II pisał, że w ten sposób ludzka praca znalazła swoje miejsce w dziele Odkupienia. Ta zwykła, mała, codzienna. Ta sama, która wydaje się być karą za grzech pierworodny.
W przypadku św. Józefa praca nie wymaga wielkich celów. Sama w sobie jest narzędziem doskonalenia. Milczący Józef jest kontemplatykiem. Wykonuje pracę i nic nie mówi. Ale się modli.
Mateusz Matyszkowicz
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

