W jury angielskiej wersji „Mam talent” zasiadali Simon Cowell, Amanda Holden oraz Piers Morgan. Wilki show biznesu, zainteresowani uczestnikami, podchodzący do nich profesjonalnie, chociaż rzadko traktujący ich na poważnie.
Gdy Susan pojawiła się na scenie powiedziała do wrogo nastawionej do niej publiczności: - Współczesny świat jest zbyt pochopny w ocenianiu ludzi na podstawie ich wyglądu.
Pochodzi z małego miasteczka w Szkocji. Widać, że w szpilki i estradową suknię ubrała się pierwszy raz w życiu. Przyznaje, że nigdy nie była na randce i nigdy się nie całowała. - Kim chciałaby być? - Marzy, żeby być, jak Ellen Page. Tę odpowiedź jurorzy kwitują kpiącym uśmieszkiem, kamera przejeżdża po rozbawionych twarzach na widowni.
Wystarczyło 10 sekund jej śpiewu, by publiczność została całkowicie podbita, a jury wprawiona w osłupienie.
Susan Boyle dźwięcznym, pięknym głosem zaśpiewała „I dreamed a dream” z musicalu „Nędznicy”. Po kilku taktach sala zamarła. Zapadła cisza, następnie wydano jednogłośny gwizd zachwytu. Sami jurorzy nie ukrywali swojego zaskoczenia. Wzbudziła takie wzruszenie wśród publiczności, że ta nagrodziła ją owacją na stojąco.
Zobacz jak śpiewa Susan Boyle
Wstaje też Amanda Holden i bije brawo. - To największe zaskoczenie tego programu - stwierdza Piers Morgan. Susan Boyle zostaje ulubienicą Anglików.
Filmik ze śpiewem Susan Boyle wprowadzono do Internetu 11 kwietnia. Od tego czasu obejrzano go ponad 32 miliony razy. Internauci uznali Szkotkę za wielkie odkrycie. Jej fani szybko stworzyli kilka stron internetowych poświęconych Susan, powstał artykuł na Wikipedii, amerykańskie telewizje takie jak FOX czy CBS przeprowadziły z nią wywiady, a jej historię opisało wiele gazet. Ma obiecany kontrakt z firmą Simon Cowell.
Susan od lat śpiewa w chórze swojej parafii. Parafialny wikary uważa, że jest ona „spokojną duszą” i dziś jest z niej dumny. To matka od dzieciństwa zachęcała ją do śpiewu i, mimo niepełnosprawności, do kontynuowania studiów. Kilka lat temu w celach charytatywnych Susan nagrała CD „Cry for a river”, który wydano w tysiącu egzemplarzy. W parafii zajmuje się osobami chorymi i starszymi.
Niektórzy komentujący internauci uważają, że cała sprawa jest precyzyjnie zaaranżowana, a Susan to tylko chwyt marketingowy, by zwiększyć zainteresowanie programem. Przewidują, że odpowiedniki Susan Boyle pojawią się wkrótce we wszystkich tego typu programach w różnych krajach.
MaRo/Rz/20minutes
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

