- Nie było pani minister Szumilas więc nasze postulaty mają być jej przedstawione, razem z 20 tys. podpisów domagających się zmiany podstawy programowej. Dotyczy to nie tylko przedmiotu historii, ale też nauk przyrodniczych, chemii, fizyki. Chcemy zawieszenia części rozporządzenia.
Wiceminister Sławecki zadeklarował chęć do rozmów, bo chcemy wypracować zupełnie nowe podstawy programowe i oświatowe. Mówiąc szczerze, odebrałem z jego postawę jako życzliwą nam. On był zaskoczony, że wszystko odbywa się spokojnie. Deklarował, że jako nauczyciel działa dla dobra pamięci historycznej, współpracuje z różnymi stowarzyszeniami i pomaga szkołom. Była też w jego wypowiedzi pewna niewiara, że coś próbował, chciał zmienić, ale nie wie czy się uda.
Miasteczko namiotowe przed MEN będzie stało. Czekamy po prostu na odpowiedź MEN. To ile czasu będzie zależy też od ich odzewu. Zaprosiliśmy MEN na nasz sobotni kongres na Uniwersytecie Jagielońskim. Zanotowali. Mają do nas bezpośredni kontakt.
My wyszliśmy naprzeciw bo zawiesiliśmy głodówki, które osiągnęły już to, że jest debata publiczna o podstawie programowej. Teraz czekamy na ruch po stronie MEN – podkreśla Surdy.
Notował Jarosław Wróblewski

