Tomasz Lis został uznany przez miesięcznik "Press" Dziennikarzem Roku 2009. Wyboru dokonują redakcje z całego kraju, czym firmujący nagrodę miesięcznik "Press" się szczyci. Magazyn podaje też do wiadomości, na kogo głosowały poszczególne tytuły.

- Co takiego wyjątkowego czy ważnego zrobił Tomasz Lis w roku 2009 Lis? – pyta naczelny "Super Ekspressu" Sławomir Jastrzębowski.

Odpowiedź na arcyciekawe pytanie przyniósł właśnie najnowszy "Press". Okazuje się, że na Lisa nie głosowała "Gazeta Wyborcza", "Rzeczpospolita", "Dziennik Gazeta Prawna", warszawska "Polska" czy "Polityka".

Lisa za Dziennikarza Roku uznało natomiast 6 jakże prestiżowych redakcji: "Poradnik Restauratora", "Poradnik Handlowca", "Handlowiec", "Pani Domu", "Party" i "Zielonogórski Portal Sportowy". Trzy pierwsze tytuły należą do tego samego wydawcy.

"Super Express" pisze, że 21 maja 2009 roku w poznańskim hotelu Sheraton odbyła się komercyjna impreza "Poradnika Restauratora" i "Poradnika Handlowca". Innymi słowy, Tomasz Lis uświetnił swoją obecnością imprezę branżowych pism, które uhonorowały go tytułem Dziennikarza Roku. Uczestników gali "porwał" wystąpieniem na temat roli mediów w czasie kryzysu.

Jastrzębowski przypomina, że gdy w roku 2008 na Dziennikarza Roku w tym samym konkursie wybrano Bogdana Rymanowskiego z TVN24, zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" Piotr Pacewicz napisał głośny tekst "Niedziennikarz Roku", krytykujący laureata w ostrych słowach: "Co takiego ważnego Bogdan Rymanowski ma do przekazania Polakom? Na czym się zna? Jakich wartości broni? Co ujawnia, czego byśmy nie wiedzieli?" W tym roku "GW" nie miała już takich zastrzeżeń do laureata.

W 2009 roku szefowa rady programowej TVP Janina Jankowska zarzuciła Lisowi złamanie wszelkich standardów dziennikarskich, nazwała go publicznie "sługusem Palikota" i manipulatorem, a jego nieobiektywny program "Lis na żywo" określiła jako dno.

 

MaRo/Se.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »