Fronda.pl: Jak ocenia Pan działania ABW pod kierownictwem Krzysztofa Bondaryka?
Wojciech Sumliński (dziennikarz śledczy): Trudno mi zachować dystans przy ocenie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ponieważ moja sprawa jest oparta na kanwie bezprawnych działań ABW. To, że działania Agencji były bezprawne stwierdził Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli z 10 marca 2010 r. Sędzia Piotr Gonczarek stwierdził jednoznacznie, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnątrznego – pod kieronictwem p. Krzysztofa Bondaryka i jego zastępcy p. Jacka Mąki - w tej sprawie zachowywała się jak służby w niektórych państwach za naszą wschodnią granicą. Było to jednoznaczne wskazanie, że ABW działała poza prawem. Myślę, że słowa sędziego Gonczarka były dobrym podsumowaniem działań Agencji pod rządami p. Bondaryka. Sąd stwierdził bowiem, że w mojej sprawie ABW nie wykonywała działań śledczych pod nadzorem prokuratury, ale to prokuratura działała na zlecenie ABW. To bardzo mocne słowa. Sytuacje w których prokuratura działa na zalecenie slużb specjalnych maja miejsce tylko w krajach trzeciego świata!
Jeszcze przed 13 maja 2008 r., kiedy rozpoczęła się moja sprawa z ABW, obserwowałem działania Agencji pod egidą p. Bondaryka i postrzegałem ją – jak to ktoś ładnie określił – jako Agencję Bezpieczeństwa Władzy, a nie Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Od samego początku ABW pod kierownictwem p. Bondaryka działała tak, jakby zajmowała się ochroną rządu Donalda Tuska i jego wizerunku, a nie bezpieczeństwem wewnętrznym.
Not. Aleksander Majewski
