Pianista, który jest samoukiem, każdy swój występ poprzedza modlitwą. Jego zdaniem to Bóg stoi za jego dostaniem się do finału programu. - Wiedziałem, że Bóg jest ze mną – przyznaje.

 

Brytyjskie media opisują młodość 19-latka, którego rodzice są duchownymi. Okazuje się, że w szkole był prześladowany za swoje przywiązanie do Boga i religii. W klasie koledzy wołali na niego „Jesus Freak”. Szydzono z niego, m.in. wyśmiewając się, że on czyta Biblię, a nie jak wszyscy – Playboya. - Byłem inny z powodu swojej wiary – dodaje.

 

Gbegbaje przyznaje, że szkolne kłopoty dodały mu siły i go wzmocniły. - Broniłem swojej wiary zdecydowanie. Ludzie wypowiadali różne uwagi, ale ja zwyciężyłem i się nie załamałem. Oni mówili różne rzeczy, ale ja tego nie przyjmowałem i nie pozwalałem, by to mnie osłabiło – mówi jednej z gazet Paul. - Ta sytuacja mnie wzmocniła. Sądzę, że teraz jestem lepszy i silniejszy w wierze – przyznaje.

 

Paul jest samoukiem. Przed występem w programie ćwiczył w domu na narysowanej przez siebie klawiaturze. Nie posiada bowiem fortepianu. Jak tłumaczył grą na instrumentach zainteresował się, ponieważ potrzebował ucieczki od szkolnych problemów.

 

żar/christiantoday.com