Apel o powołanie międzynarodowej komisji do zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej podpisany przez 300 tys. osób trafił do amerykańskiej kongresmanki Ileanie Ross-Lehtinen. Przywieźli go do USA Anna Fotyga i Antoni Macierewicz.

Ross-Lehtinen jest najwyższą rangą Republikanką w Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów. W związku z wygraniem wyborów przez Republikanów przejmie od stycznia przewodnictwo tej komisji. - To ona będzie decydowała o przyszłości tej inicjatywy - powiedział Macierewicz w Stanach Zjednoczonych. Przed przekazaniem apelu polscy politycy spotkali się również z republikańskim kongresmanem z Kalifornii, Daną Rohrabacherem.

Macierewicz zaznaczył, że oprócz apelu do USA przywiezione zostały m.in. "nieznane dotychczas zdjęcia pokazujące niszczenie dowodów tej katastrofy". Fotyga i Macierewicz pojechali do USA, by przekonać amerykańskich polityków do poparcia projektu rezolucji wzywającej do powołania międzynarodowej komisji w sprawie katastrofy. Pod koniec kwietnia zgłosił ją republikański kongresman z Nowego Jorku, Peter King.

Kongresman Rohrabacher po spotkaniu z Fotygą i Macierewiczem wydał oświadczenie, w którym wyraża solidarność z wątpliwościami dotyczącymi śledztwa, zrozumienie dla podejrzliwości wobec Rosji i gotowość dalszego badania sprawy.

"Reprezentują oni uzasadniony niepokój narodu polskiego, że wypadek, który pochłonął życie ich przywódców, powinien być dokładnie zbadany i wyjaśniony. Jeżeli katastrofa prezydenckiego samolotu miała związek z premedytacją lub niekompetencją, należy to przyznać i wyciągnąć z tego wnioski. Zważywszy na historię stosunków między Rosją (w tym ZSRR) a Polską, jest wiele powodów do podejrzeń. Poza tym, jeśli błędy zostały popełnione, Rosja musi to przyznać i dopilnować, żeby je skorygowano" - napisał w oświadczeniu o misji polskich polityków.

"W tym momencie założyłbym, że był to albo wypadek spowodowany przez jakąś burzę, albo zwykły przypadek niekompetencji, ale na pewno gotów jestem zbadać bez uprzedzeń wszystkie fakty związane z tą sprawą" - dodał.

Fotyga i Macierewicz zapowiedzieli, że będą w tej sprawie rozmawiać w Senacie.

Szef parlamentarnego zespołu badającego katastrofę smoleńską poinformował również, że w USA prowadził spotkania z ekspertami, gotowymi wesprzeć prace jego zespołu. - Są to specjaliści od katastrof samolotowych, specjaliści od procesu związanego z pilotażem, jak i specjaliści od szeroko pojętej informacji – sprecyzował i dodał, że ich nazwiska poda pod koniec swojej wizyty w Stanach.

- Jeżeli zależy panu prezydentowi i panu premierowi na jak najszybszym wyjaśnieniu tej tragedii, to nasza wizyta jest znaczącym krokiem do takiego wyjaśnienia – mówił Macierewicz. Anna Fotyga i Antoni Macierewicz na spotkaniu z Polonią waszyngtońską wezwali Polaków w USA do wywierania presji na członków Kongresu, aby poparli umiędzynarodowienie badania przyczyn katastrofy 10 kwietnia. - Przy nacisku swoich elektoratów kongresmani będą zmuszeni do reagowania - powiedziała minister Fotyga.

Wizyta polityków w USA wywołała oburzenie i krytykę ze strony PO i rządu. Paweł Graś porównał ją do zdrady, a USA określił mianem "obcego mocarstwa". Radosław Sikorski przyznał z kolei, że wizytą tą czuje się upokorzony jako obywatel i minister.

żar/Polskieradio.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »