Wybitny, polski kompozytor Krzysztof Penderecki uważa, że w naszym kraju „dokonuje się tzw. dołowanie każdego, kto się w jakiejś dziedzinie wybija, nawet w nauce”. Czyli mówiąc prosto: zazdrościmy tym, którym uda się osiągnąć światowy sukces. Penderecki w rozmowie z "DGP' powiedział, że Polacy są chyba najbardziej zawistnym narodem na świecie: "Gdy ktoś robi karierę, wyjeżdża za granicę, jest doceniany, to od razu jest przez kolegów, za przeproszeniem, gnojony".
Penderecki w gorzkich słowach opisuje Kraków, czyli miejsce z którym jest emocjonalnie najbardziej związany. Mówi: "To nie jest miasto, w którym młody, zdolny człowiek się może rozwijać. No chyba, że ma taki upór, jaki ja miałem. Kraków jest jedynym miastem w Polsce, gdzie nigdy nie powstała sala koncertowa, i nie zanosi się na to! To zawsze było dziwne miasto, trudne. Ja kocham Kraków, ale raczej tylko "mury"".
Cóż, nie od dziś wiemy, że gdy sąsiadowi się powidzi, wielu Polaków życzy mu by powdwinęła mu się noga. Zazdrość zżera wielu z nas. Jakie są tego powody? Czy faktycznie mamy taką cechę narodową?
mod/Dziennik.pl
