Przed wizytą w Wielkiej Brytanii sudański biskup Eduardo Hiiboro Kussala zapowiedział, że będzie się starał „bić na alarm” zwracając uwagę na sytuację w swoim kraju. Jego zdaniem istnieje zagrożenie, że referendum ws. oderwania się południowej części Sudanu od kraju rozpocznie kolejny okres przemocy, jeśli wyniki głosowania nie będą zadowalające.

Wizyta Kussali w Londynie, Edynburgu i Glasgow przypada na trzy miesiące przed sudańskim referendum. Zdaniem biskupa, groźba wybuchu zamieszek jest tym większa, że słychać coraz częściej o możliwym niepowodzeniu głosowania. - Przybywam do wielkiego narodu brytyjskiego, by zwrócić uwagę na sytuację Sudanu – powiedział duchowny. Jego diecezja graniczy z Republiką Środkowoafrykańską oraz Demokratyczną Republiką Konga.

Diecezja biskupa jest narażona na ataki rebeliantów z „Armii Bożego Oporu”, działającej w Ugandzie. Kussala przyznaje, że na terenach, którymi się on opiekuje, istnieje „realne i stałe zagrożenie”. Jego zdaniem wyniki głosowania mogą okazać się katastrofalne. - Jeśli wszystko pójdzie dobrze, referendum przyniesie pokój krajowi, którego cywile od 50 lat cierpią z powodu brutalnej wojny. Jeśli jednak wyniki nie będą zadowalające, Sudan pogrąży się w przemocy, która ogarnie cały region – powiedział Kussala.

W kwietniu 2010 roku w Sudanie odbyły się pierwsze po wielu latach wolne, demokratyczne wybory, w których Sudańczycy wybrali rząd i przywódców obu części kraju. Teraz Sudan czeka na kolejną szansę, by jego mieszkańcy zdecydowali przed wspólnotą międzynarodową o zjednoczeniu lub podziale kraju na Sudan Północny, zamieszkany głownie przez muzułmanów, i Sudan Południowy, w którym większość stanowią chrześcijanie.

Jednak decyzja o oderwaniu południowej części kraju może wywołać kolejne fale przemocy. Bowiem północna część może nie uznać wyników i nie zgodzić się na oderwanie południowej części. Na tym terenie znajdują się bogate złoża ropy naftowej, dzięki którym utrzymuje się cały kraj. Przeprowadzenie referendum ws. Południa zostało zagwarantowane w traktacie pokojowym kończącym ponad 20-letnią wojnę domową. Trwający do 2004 roku konflikt pochłonął 1,5 miliona ofiar.

żar/Catholicnewsagency.com

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »