Władze islamskiej Republiki Sudanu starają się utrudnić głoszenie Ewangelii. Wygląda na to, że głośne na całym świecie uwolnienie skazanej na śmierć Meriam Ibrahim było tylko niechętnie podjętym, propagandowym gestem, mającym na celu ukrycie faktycznych rozmiarów prześladowania chrześcijan w  tym kraju. Kilka dni temu katolicki biskup Eduardo Hilboro Kussala powiedział, że chrześcijanie w Republice Sudanu są de facto „nielegalni”, stanowiąc obywateli drugiej kategorii. Swoją najnowszą decyzją władze Sudanu potwierdzają tę opinię.

Rząd stwierdził bowiem, że w kraju jest już wystarczająco dużo kościołów i z tego względu budowa nowych nie będzie możliwa. Decyzja ta nawiązuje do sprawy zniszczenia kościoła w pobliżu stolicy Sudanu, Chartumu, dokonanego ze względu na przebudowę miasta. Poprzez powstrzymanie wznoszenia kolejnych kościołów Sudan pokazuje, że jego prawo to tylko bezużyteczna fasada. Gwarancja wolności religijnej okazuje się kłamstwem głoszonym ze względu na zachodnią opinię publiczną; tak naprawdę Sudan to kraj, który rad byłby z usunięcia wyznawców Chrystusa poza swoje granice – do czego i tak już w dużej mierze doszło. Po podziale państwa w 2011 roku wielu chrześcijan przeniosło się do Sudanu Południowego. Północna Republika Sudanu stała się w związku z tym państwem w przeważajacej mierze muzułmańskim. A to, tak samo jak w wielu innych krajach Afryki i Bliskiego Wschodu, nieuchronnie oznacza prześladowania i dyskryminację chrześcijan.  

Jak wspomniałem, władze tłumaczą, że nowe kościoły są po prostu niepotrzebne. Tymczasem według sekretarza generalnego Sudańskiej Rady Kościołów, Koriego El Ramliego, jest to całkowita nieprawda. „Wciąż wzrastamy i potrzebujemy nowych kościołów” – mówi sekretarz w rozmowie z „BBC”. Wzywa także rząd do przestrzegania konstytucji, która gwarantuje wolność wyznania. Niestety, Sudan zdaje się podążać drogą ekstremistycznego fundamentalizmu, który nie godzi się na współistnienie wyznawców różnych religii, nawet Abrahamowych, w jednym państwie. Na liście najbardziej wrogich wobec chrześcijan państw świata Republika Sudanu zajmuje obecnie 11 miejsce, będąc jednym z najbardziej nieprzychylnych Chrystusowi krajów Afryki. By zmienić tę ponurą statystykę potrzebna jest nie tylko gorliwa modlitwa całego Kościoła, ale także jasne stanowisko państw Zachodu. W formacji takiego stanowiska mogą pomóc zwłaszcza polscy konserwatywni europosłowie, przedstawiając problem prześladowanych chrześcijan na forum europejskim. Jak pokazała historia Meriam Ibrahim, nacisk może doprowadzić przynajmniej do częściowych zmian na lepsze.

Paweł Chmielewski