Zaproponował w wątkach ten temat dołączając do galerii swoje zdjęcia kobiet, robione znienacka na lotniskach. Do tych obrazów dołączyły setki innych innych forumowiczów, kobiet oczekujących na pociągi, w sklepach spożywczych, stojące na schodach ruchomych; Zdjęcia łączy fakt, iż kamery kierowane są generalnie rzecz biorąc na środkowo-dolne części ciała, lub piersi. Kobiety te z własnej woli tak się ubrały, że są niemal nagie, z powodu skąpego ubioru, czy też jego przezroczystości i wyszły w miejsce publiczne. Są to, jak mówią forumowicze: laseczki-oślice.
Tak rośnie internetowa subkultura „pełzających”. Chodzi w niej o to, aby złapać kobiety nieświadome fotografowania, zdjęcia mają przekraczać poza granice intymności, a następnie są udostępnione publicznie jak rodzaj trofeum, które się chwali i komentuje.
Ktoś już próbował pozamykać te strony, dla tego, że część z tych zdjęć zdaje się być robiona nieletnim w szkołach. Zawartość tego forum nie jest jednak pornografią, choć zawiera zdjęcia osób, które nie upoważniły do fotografowania intymnych części ciała. Są to nieprzyzwoite zdjęcia, bo nieprzyzwoity jest cel ich wykadrowania. Nikt tym kobietom nie mówił, rozbierz się, wypnij, pokaż. One po prosty tak chodzą. Uważają chyba, że to ładnie.
Kwestia podobnych zdjęć kobiet jest podejmowana w ostatnim tygodniu, ponieważ zrobiono zdjęcia półnagiej księżnej Cambridge. Fotografowi trudno coś zarzucić, ponieważ on stał na terenie publicznym, a księżna sama własnowolnie się rozebrała i zwróciła ku widzom.
Pytanie z dziedziny moralności brzmi: czy ciało kobiety w miejscu publicznym jest publiczne? Jak i czemu bierze ono udział w grze i ubiega się o to, aby być podziwiane, a kiedy i czemu bywa wyśmiewane? Jak my kobiety mamy się bronić przed nieprzyzwoitym kadrowaniem naszych zdjęć? Nikt przecież robiąc nam zdjęcie na ulicy nie uprzedzi nas „mam zamiar zrobić z ciebie dziwkę”. Czyżby nadszedł czas wychodzenia na ulicę w zakrywającym nas ubraniu?

