- Lekarz ma prawo do klauzuli sumienia a sumienie mówi jasno – nie zabijaj. Nie trzeba przecież być wierzącym aby wiedzieć, że każdy człowiek ma prawo do życia. Druga rzecz to przysięga Hipokratesa – „nikomu, nawet na jego żądanie, nie dam śmiercionośnej trucizny, nie dam też niewieście środka poronnego". Zabijanie pacjentów jest sprzeczne z etyką lekarską i tego odmówić zawsze można - tłumaczy Świć w rozmowie z Marcinem Musiałem (Pch24.pl).

 

Studentka wyjaśnia, iż dziecko z wadą genetyczną jest pacjentem nawet wówczas, kiedy jeszcze się nie narodziło. - Zamiast powiedzieć, że kobieta ma w sobie drugiego człowieka o którego życiu nikt nie ma prawa decydować, mówi się, że kobieta ma problem. Dziecko ma prawo do życia tak samo jak matka - mówi dziewczyna.


Malina Świć podkreśla, że na uczelni rozmawia z kolegami i koleżankami na temat sytuacji dzieci nienarodzonych, a także utrzymuje kontakt z matkami, które mają małe córeczki, również nienarodzone. - One pytają czego mogą się spodziewać i jak wygląda życie dziecka z zespołem genetycznym. Ja już 23 lata z tym żyję i wiem o tym sporo z autopsji - tłumaczy studentka. Kobiety mówią Malinie, że daje im nadzieję i dzięki temu ich trudne doświadczenie staje się łatwiejsze.

 

- Nawet na zajęciach na Uniwersytecie mówią nam, że bardzo ważną rzeczą jest wyprowadzenie rodziców z szoku. Często to wygląda niestety tak, że po rozpoznaniu choroby sugeruje się rodzicom pozbycie się „problemu". A kiedy rodzice mają więcej informacji i wiedzą czego się spodziewać, to przychodzi spokojniejsza myśl. Dzięki temu wiedzą też jak mogą pomóc swojemu dziecku żeby się dobrze rozwijało - tłumaczy Świć.

Dziewczyna wspomina, że w jednym z podręczników akademickich znalazła zaskakujące stwierdzenie: „Ważnym krokiem naprzód na tym polu było wprowadzenie badań prenatalnych z możliwością selektywnego przerwania ciąży (...) Powinno to doprowadzić do zmniejszenia częstości występowania wielu chorób genetycznych i w konsekwencji przynieść korzyść zarówno indywidualnym rodzinom, jak i całemu społeczeństwu". Była zszokowana, że ukazał się taka książka i - w dodatku - nosi miano podręcznika naukowego.

- Przyszłych lekarzy kształci się w ideologii eugenicznej. Kiedyś lekarz genetyk nie będzie już potrzebny, bo chorego pacjenta wyeliminuje się przed urodzeniem - puentuje prolajferka.

 

Całą rozmowę możesz przeczytać TUTAJ

 

AM