W odpowiedzi na decyzję rektora UKW, prof. Janusza Ostoi-Zagórskiego, studenci i absolwenci z Duszpasterstwa Akademickiego „Martyria” zaprosili rówieśników do wspólnej modlitwy. "Pragniemy wyrazić swój sprzeciw wobec praktyki usuwania z przestrzeni publicznej symboli, które stanowią o naszej narodowej tożsamości. (...) Jako wspólnota ludzi wierzących w Jezusa Chrystusa wyrażamy swój stanowczy sprzeciw wobec takich działań" – napisali w zaproszeniu na modlitwę różańcową.
- Nie zgadzamy się z tym, że z przestrzeni uczelni znika symbol, z którym utożsamia się spora część studentów i pracowników UKW. Uważam, że mamy prawo do wyrażania swoich przekonań. Pamiętajmy też, że krzyż to nie tylko element naszej wiary, ale też kultury, tożsamości narodowej. Nie chcielibyśmy, żeby była ona marginalizowana - tłumaczy Jarosław Gajewski, współorganizator modlitwy. - Decyzja rektora była niedemokratyczna, arbitralna. Przeforsował swój własny światopogląd. Miał prawo zdjąć krzyż z pomieszczeń, w których pracuje i funkcjonuje, natomiast w przypadku zdjęcia krzyża z sali senatu powinien jednak wziąć pod uwagę opinię środowiska akademickiego - dodaje.
- Uważam, że krzyż powinien mieć należne miejsce w całej przestrzeni publicznej, nie tylko na uniwersytecie. Określa on naszą tożsamość, naszą kulturę, a w moim przypadku również wiarę. Polska jest krajem o bogatej tradycji chrześcijańskiej, katolickiej. Wyrwanie krzyża, laicyzacja są sprzeczne z naszą tożsamością - uważa Anita Bachorska z Duszpasterstwa Akademickiego.
TPT/Gazeta.pl
