Po tym jak Władze UKSW zdecydowały się odwołać konferencję "Homoseksualizm z naukowego i religijnego punktu widzenia" pod wpływem medialnego nacisku, organizatorzy znaleźli miejsce na debatę poza uniwersytetem w auli przy ulicy Dewajtis 3. Przed jej rozpoczęciem, organizatorzy zwołali konferencję prasową, na której postanowili wyjaśnić całe zamieszanie. Podczas spotkania z mediami studenci, w tym organizatorzy spotkania, skrytykowali gazetę Adama Michnika i stwierdzili, że nie można łamać zasady swobody badań naukowych. Na pytania licznie zgromadzonych dziennikarzy odpowiadali: Katarzyna Stępkowska (wiceprezes Studenckiego Komitetu Wolności Słowa), Paweł Ozdoba (członek Koła Naukowego Myśli Prawnej i Politycznej), a także Marcin Iwanowski (Parlament Studentów UKSW).
W oficjalnym oświadczeniu Komitetu wyrażono żal z powodu odwołania konferencji, łamania wolności słowa i chęci skrępowania badań naukowych: - Poczułam ból i zaskoczenie po odwołaniu konferencji, to dziwi, że w państwie demokratycznym można wypowiadać się tylko zgodnie z linią polityczną danego medium, bo to "Gazeta Wyborcza" wywołała ten chaos medialny, prasa nie może nam mówić, na jakie tematy wolno nam się wypowiadać, a na jakie nie. Media mają wielką siłę, pamiętajmy, aby tę siłę dobrze wykorzystywać - stwierdziła Katarzyna Stępkowska. - Prasa nam jest potrzebna, abyśmy mogli budować państwo demokratyczne, zadajmy sobie jednak pytanie, jaka prasa? - pytała Stępkowska.
Marcin Iwanowski, reprezentant parlamentu studenckiego apelował o poparcie i zdecydowanie zaprotestował przeciw nagonce "Wyborczej": - Gdyby konferencja się nie odbyła cofnęlibyśmy się do ery komunizmu, kiedy to władza dyktowała o czym możemy rozmawiać. Tak właśnie robi "Gazeta Wyborcza". Naruszony został standard, jakim jest wolność słowa i wolność badań na uniwersytecie, nie możemy na to pozwolić. Was, studentów, proszę o poparcie.
W dzisiejszym wydaniu "Gazety Wyborczej" znów usiłuje się przedstawić studencką inicjatywę w złym świetle, zaś dziennikarzy, zapewne tych z ulicy Czerskiej, jako obrońców prześladowanych homoseksualistów: "Na konferencję organizatorzy nie chcieli wpuścić przedstawicieli organizacji Kampania przeciw Homofobii. Kilku młodych mężczyzn w czarnych kurtkach i dresach zagrodziło im drogę i oświadczyło, że nie wejdą bez zaproszeń. Doszło do przepychanek. Dopiero po interwencji dziennikarzy zostali wpuszczeni na konferencję, która - jak zapowiadali organizatorzy - była otwarta dla wszystkich."
JaLu/GW/Wiadomosci24
Ważne lektury:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »


