Kampania adresowana jest do nauczycieli, uczniów i rodziców. Wydrukowanych zostanie dziesiątki tysięcy ulotek, a w sieci po oczach bić nas będą reklamówki o nowym, mało znanym nałogu.  

 

Podstawą do rozpoczęcia akcji było badanie „Młodzież a telefony komórkowe”, przeprowadzone w marcu 2011 roku przez TNS OBOP na grupie 400 Polaków w wieku od 12 do 19 lat. Owo badanie pokazało, że więcej niż co trzeci nastolatek (36 proc.) nie wyobraża sobie nawet jednego dnia bez telefonu komórkowego. Ponad połowa pytanych (56 proc.) uważa też, że lepiej dzwonić do ludzi niż spotykać się z nimi i rozmawiać osobiście.

 

Ponadto ponad dwie trzecie nastolatków (68 proc.) traktuje telefon komórkowy jako niezbędne narzędzie, które pomaga być z wszystkimi informacjami na bieżąco. Według organizatorów akcji wyniki te wskazują na fakt, że tak duża częstotliwość korzystania z telefonu może prowadzić do uzależnienia. W 2007 roku badania uniwersytetu w hiszpańskiej Grenadzie wykazały, że za „fonoholika” mógłby zostać uznany już co czwarty    Hiszpan. Polacy nie dzwonią tak często jak inni Europejczycy, ale jesteśmy za to rekordzistami w pisaniu SMS-ów; wysyłamy ich średnio sześć dziennie!

 

Zanim więc psychologowie nie zidentyfikują „uzależnienia smsowego” zastanawiamy się, czy mnożenie nałogów ma jakiś sens. Jak uda się zwalczyć jeden nałóg, to pojawia się następny i zastępy specjalistów wyruszają na bój z takowym. Oczywiście trzeba też wyłożyć pieniądze na kampanie społeczną, biznes musi się kręcić…

 

Eleusis.pl/PSaw