Wizerunek grubego krasnala z białą brodą odzianego w czerwony kubrak ma niewiele wspólnego ze świętami, tłumaczą niemieccy katolicy. - Powielany przez media wizerunek Mikołaja to wymysł amerykańskiego koncernu Coca-Cola, który służy jedynie wyciąganiu od ludzi pieniędzy przed świętami - twierdzi Christoph Schommer, który wraz z kolegami zapoczątkował w 2002 roku akcję "Weihnachtsmannfreie Zone", czyli "Strefy wolne od Mikołaja".
Celem akcji jest przypomnienie postaci prawdziwego Mikołaja, biskupa Miry, o którym już mało kto pamięta. Wszechobecny czerwony krasnal skutecznie wyparł swojego prawowitego poprzednika – biskupa, który bezinteresownie pomagał ludziom, obdarzając ich potajemnie podarunkami.
Organizatorzy akcji chcą, aby w szkołach, sklepach, a także w mediach pokazywano postać prawdziwego św. Mikołaja. Ponoć w Niemczech już widać pierwsze efekty akcji – w sklepach można dostrzec Mikołaja w biskupich szatach. - Nie chcemy zakazać pokazywania Świętego Mikołaja, ale uświadomić ludziom, że ten prawdziwy jest symbolem miłosierdzia i solidarności, a nie biznesu - mówi Schommer. Na swojej stronie internetowej (weihnachtsmannfreie-zone.de) podpowiadają, jak odczarować powszechnie utożsamianego z Bożym Narodzeniem, czerwonego krasnala. Można także ściągnąć stamtąd specjalną naklejkę z przekreślonym "mikołajem" – znak rozpoznawczy akcji.
Pomysł być może przyjmie się także w Polsce. Już spodobał się stołecznemu radnemu PiS-u, Jarosławowi Krajewskiemu, który oferuje swoje poparcie w uwalnianiu Warszawy od skomercjalizowanego wizerunku Mikołaja.
eMBe/emetro.pl/weihnachtsmannfreie-zone.de
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
