- Zgłosiliśmy sprawę do zarządcy molo - mówi Magdalena Jachim, rzecznik Urzędu Miasta. - Z tego co wiem, nikt nie wydał zezwolenia na postawienie kolorowego namiotu. Urząd już w zeszłym tygodniu nakazał zmianę. Sprawa miała zostać załatwiona podczas weekendu. Tymczasem słoneczny stragan podróżnika stoi, jak stał.


Dziennikarz pojawia się w nim kilka razy w tygodniu, nazywa go WC-Sklep. Sprzedaje w nim książki, święte obrazy i koszule hawajskie. Wszystko w promocyjnych cenach. Można sobie nawet zrobić z nim zdjęcie, ale najpierw trzeba się pomodlić... - Chodzi tylko o to by jego namiot był dostosowany kolorystycznie do reszty. Nie możemy dla niego robi wyjątku. A modlić się może ile chce - uważa Jacek Karnowski, prezydent Sopotu – informuje namonciaku.pl

 

Widziałem ten namiot kilka dni temu. Estetyczny, z pomysłem, w kolorach tęczy i palmowych liści, eksponujący m.in. koszulki i Maryjne ikony. W tle taneczna latynoska muzyka. Namiot, jak namiot, stylizowany graficznie na kolorowy symbol wakacji, gorącego słońca, palm... i tyle. Czy każdy namiot musi być biały, szary, zielony? Tym bardziej, że kilkanaście metrów dalej stoją stragany typu „drewniane chłopskie chaty” sprzedające regionalne sery, boczek czy kiełbasę. Czy one bardziej wtapiają się w nadmorskie molo? Śmiać się chce. Ciekawe kiedy władze Sopotu zaczną drażnić liczne billboardy zapraszające na spotkanie z Cejrowskim w Multikinie?

 

Jarosław Wróblewski