Słowa Jarosława Kaczyńskiego, a także jego spotkanie z przedstawicielami Bractwa Małych Stópek i wspólna modlitwa przy grobie bł. Jerzego Popiełuszki, to ważny sygnał. Prezes PiS pokazał tym działaniem, a także mocno złożoną obietnicą pracy na rzecz zmiany obecnej, złej – bo dopuszczającej zabijanie niepełnosprawnych – ustawy. Można oczywiście oczekiwać więcej, i deklaracji, że PiS będzie robił wszystko, by zakazać zabijania w ogóle, ale na początek to i tak ważna deklaracja.

Pięknie i mocno zabrzmiały też słowa Jarosława Kaczyńskiego o marszach dla życia, które są – według niego - „wielką demonstracjączęści młodego pokolenia, będącego nadzieją dla Europy”. To docenienie trzeba zauważyć i prosić, by PiS stawał się o wiele bardziej manifestacją tego młodego pokolenia, by z partii patriotyczno-społeczno-konserwatywnej przekształcił się także (nie tracąc poprzednich komponentów) w partię katolickiej opinii publicznej, która nie tylko będzie wspierać ważne dla katolików projekty, ale także sama je będzie inicjować. Obrona życia to tylko jeden z elementów, ale nie mniej ważne jest także wsparcie rodziny i obrona trwałości małżeństwa, obrona chrześcijańskiej tradycji.

I trzeba to robić nie tylko przez obronę, ale też przez atak. Czas skończyć z sytuacją, w której agendę tematyczną dyktują nam lewicowcy i liberałowie, a my jedynie się bronimy. Teraz jedyną bronią może być atak. Gdy oni proponują nam niszczenie małżeństwa my proponujmy ograniczanie prawa do rozwodów, gdy oni chcą promować zboczenia my promujmy i to realnie, a nie tylko deklaratywnie małżeństwo i dzietność. Jest na to szansa, ale potrzebna jest odwaga. Dzisiejsze spotkanie i modlitwa było ważnym sygnałem, ale PiS i jego prezes musi wiedzieć, że po wyborach (nie tyle europejskich, ile polskich) przyjdzie czas na rozliczenie. I na realizacje tej jakże ważnej obietnicy, że Prawo i Sprawiedliwość zrobi wszystko, by w Polsce nie można było mordować dzieci z zespołem Downa. Takich słów nie rzuca się na wiatr, one muszą być realizowane, szczególnie, że PiS już kiedyś obietnicy w tej sprawie nie dotrzymał. Tym razem musi być inaczej.

Tomasz P. Terlikowski