Protestujący przyszli pod siedzibę Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie pod wodzą ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Protestowali przeciwko zorganizowanej tam sesji "Metropolita Andrzej Szeptycki - człowiek Kościoła, działacz społeczny, mąż stanu". Weszli z transparentami na salę skutecznie przerywając trwającą tam konferencję. "Hańba!" - krzyczeli. - Następnie mówiłem ja, choć cały czas osoba prowadząca sesję starała się mnie zagłuszyć. (...) Powiedziałem wszystko o kolaboracji Szeptyckiego z Hitlerem i SS Galizien - opisuje sytuację ksiądz Zaleski na swoim blogu. Po interwecji policji prostestujący opuścili salę konferencyjną, ponieważ, jak twierdzą, policja to nie jest instytucja do rozstrzygania sporów historycznych.

Aleksander Szeptycki z Fundacji Rodu Szeptyckich podkreślał, że metropolita to postać wielka i wspaniała. Z kolei protestujący przypominali o jego wsparciu dla ukraińskiego nacjonalizmu i hitlerowskiej agresji. Ks. Isakowicz-Zaleski w rozmowie z portalem Fronda.pl wymienia co najmniej trzy powody tego protestu. Podkreśla, że sesja była niezwykle tendencyjna: - Nie wygłoszono ani jednego krytycznego referatu. To wszystko bradziej przypominało "laurkę ku czci" a nie obiektywną, naukową sesję - mówi. Następnie, przypomina o 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej i dodaje: - Nie przystoi, aby w takim czasie gloryfikowano postać, która wysyłała kapelanów do SS Galizien.

Kontrowersje budzi także postać abp lwowskiego Ihora Wozniaka, który objął sesję patronatem. Pasterz Ukraińskiego Kościoła Grekokatolickiego dał wcześniej wyraz swoim nacjonalistycznym poglądom m. in. uczestnicząc w odsłonięciu pomnika Bandery we Lwowie.

eMBe/Rp.pl/Isakowicz.pl

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »