Steinbach powiedziała dziennikowi, że szef niemieckiego MSZ powinien był wziąć ją w obronę, kiedy doradca polskiego premiera Władysław Bartoszewski porównał ją do negującego Holokaust biskupa lefebrysty Richarda Williamsona. - Zadaniem niemieckiego ministra spraw zagranicznych jest obrona niemieckich obywateli przed tego rodzaju porównaniami - oświadczyła szefowa BDV. Zapewniła także, że jej organizacja „nie ugnie się przed szantażem ze strony władz w Warszawie", które deklarują, iż wrogo nastawiona do Polski posłanka CDU nie powinna wchodzić w skład rady fundacji poświęconej powojennym wysiedleniom Niemców.

Szefową Związku Wypędzonych (BdV) wspiera partia chadecka CDU i bawarska CSU. Wszystkie pozostałe ugrupowania reprezentowane w Bundestagu, od Partii Lewicy po liberalną FDP, domagają się od kanclerz Niemiec Angeli Merkel zajęcia jasnego stanowiska w tej sprawie. Na razie Merkel publicznie nie zabiera głosu. Pani kanclerz będzie miała jednak okazję pomówić o tym bez światła kamer z premierem Donaldem Tuskiem w najbliższy piątek w Hamburgu.

 

JaLu/Rz

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »