Fronda.pl: Stowarzyszenie „Solidarni 2010” utożsamiane jest z przybudówką PiS-u. Macie jakieś partyjne aspiracje?
Nie jesteśmy żadną partią. Jesteśmy obywatelami, którzy nie zgadzają się na to, żeby zdrajca stanu rządził naszym krajem. Reprezentuję organizację pozarządową, społeczną, która powstała spontanicznie po emisji filmu „Solidarni 2010”. To wtedy ludzie zaczęli zgłaszać się do nas – chcieli coś zrobić, nie mogli wytrzymać sytuacji nieustannego, wieloletniego upokarzania, nazywania ciemniakami, moherami, oszołomami.
A jak Pani myśli, z czego to wynikało?
Niektórzy ludzie uważali, że można gardzić innymi. Ta pogarda skończyła się bardzo źle: politycznym mordem. Śp. Marek Rosiak zginął tylko dlatego, że był pracownikiem PiS-u. zamordował go natomiast człowiek, który był przekonany, że robi dobrze, że pozbywa się najgorszego zła. A to z kolei wynika z tego, że od wielu lat w Polsce jedne poglądy – najlepiej wypowiadane przez światłych, młodych ludzi z wielkich miast - są słuszne, a pozostałe ośmieszane, wyszydzane. Wbrew temu, co stara nam się wmówić wolność przekonań i wolność poglądów jest w Polsce fikcją. My się na to nie zgadzamy. Nie może być tak, że w Polsce nie ma debaty, że pewna klika wciska nas bezczelnie w jedynie słuszną ideologię ludzi, którzy podnosząc podatki sami nazywają się liberałami.
Dlaczego tu jesteście? Skąd ta inicjatywa?
Chcemy zaprotestować przeciwko oddawaniu suwerenności naszego kraju w ręce Putina. Dlatego nie odejdziemy z Krakowskiego Przedmieścia dopóki nie zostaną spełnione nasze żądania. Są nimi: dymisja premiera Donalda Tuska i jego rządu, postawienie Donalda Tuka przed Trybunałem Stanu za oddanie śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej Rosji, powołanie komisji międzynarodowej do zbadania przyczyn katastrofy oraz ujawnienie zdjęć satelitarnych ostatniej fazy lotu prezydenckiego TU-154M 10 kwietnia 2010 r.
Uważamy, że Tusk jest albo szaleńcem, albo amatorem, albo zdrajcą stanu. Nie chcemy, żeby ktoś taki miał realny wpływ na to, co dzieje się w naszym kraju. To przez niego Polska traci suwerenność. Naszym zdaniem sytuacja jest o wiele poważniejsza niż w latach osiemdziesiątych, w stanie wojennym.
Skąd taki wniosek?
Ponieważ propaganda medialna ogłupia ludzi. Największe media nie są mediami wolnymi. One mają swoje korzenie w kapitale, finansach komunistów. Żaden Jan Kowalski nie założy sobie prywatnej telewizji. Do tego potrzebne są ogromne pieniądze. Te pieniądze mieli ludzie, którzy umówili się przy okrągłym stole w ‘89 roku. Stąd ta linia mediów – jedynie słuszna. Nie zgadzamy się z tą propagandą i chcemy zaprotestować. Także dlatego tutaj jesteśmy.
Jak długo Solidarni 2010 będą protestować?
Nie odejdziemy stąd dopóki zdrajcy stanu nie zostaną odsunięci od władzy, dopóki rząd nie ustąpi. Co więcej: dopóki nie zostanie rozliczony i ukarany. Przez ten rząd, przez premiera Donalda Tuska Polska utraciła suwerenność. Rząd powinien zostać postawiony przed Trybunał Stanu za oddanie śledztwa w ręce mordercy Putina, a Donald Tusk powinien ponieść najwyższy wymiar kary. Tak bronią się kraje demokratyczne.
Zdajecie sobie sprawę, że dla władz miasta stanowicie obecnie niewygodny element, który należałoby usunąć.
Tak. Ale będziemy tutaj do skutku. Zdrajcy stanu nie mogą rządzić Polską ani minuty dłużej. Przetrwaliśmy całą noc, mogliśmy liczyć na pomoc zwykłych ludzi, którzy dostarczali nam ciepłej herbaty, dziś przynoszą nam kanapki. Sami stąd nie odejdziemy. Żeby się nas pozbyć, pani Gronkiewicz-Waltz będzie musiała nas usunąć siłą. Dlatego zapraszamy wszystkie organizacje pozarządowe i wszystkich ludzi, którzy chcieliby nas wesprzeć, żeby przychodzili na Krakowskie Przedmieście i dołączali do Solidarnych 2010.
Rozmawiała Magdalena Żuraw
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

