W jaki sposób zdaniem autorki „Postkomunizmu” Wałęsa mógłby pokazać swoją wielkość? - Powinien tam pojechać, wstać i powiedzieć: z tego miejsca chciałbym oddać hołd Ani Walentynowicz, która zginęła pod Smoleńskiem. Różniliśmy się, Ania nie miała żadnego stanowiska, ale była motorem drugiej fali strajku w Stoczni Gdańskiej, która doprowadziła do powstania Solidarności - uważa Staniszkis.
Ceniona socjolog i politolog nie chciała wprost odpowiedzieć na pytanie, czy 30. rocznica powstania "Solidarności" powinna być okazją do porozumienia się między skłóconymi środowiskami związanymi z dawną "Solidarnością".
- Kiedy spotykają się ludzie tacy, jak Rulewski, Gil, Wyszkowski, którzy działali razem w Solidarności, wspominają tylko dobre rzeczy, swoją młodość – powiedziała jedynie. Prof. Staniszkis twierdzi, że Solidarności" nie można zarzucać upolitycznienia, ponieważ w dobie kryzysu w jakim znajduje się Polska "Solidarność", "powinna być czymś więcej niż związkiem".
Prof. Staniszkis w sierpniu 1980 r. została zaproszona przez Międzyzakładowy Komitet Strajkowy w Gdańsku do składu ekspertów w negocjacjach ze stroną rządową. Już po zawarciu porozumień sierpniowych i utworzeniu NSZZ „Solidarność” doradzała związkowcom. Po ogłoszeniu stanu wojennego wykładała na Wszechnicy Solidarności. Owocem empirycznego „Solidarności” stała się wydana po angielsku książka o samo ograniczającej się rewolucji.
maj/TVN 24
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

