Jak ustalił serwis rp.pl Jadwiga Staniszkis przyznała, że to ona mówiła Jarosławowi Kaczyńskiemu o „krótkiej liście” osób zagrożonych, jednak oświadczyła, że była to jedynie luźna rozmowa, a lista nie jest spisana.
- To nie jest żadna spisana lista. To była moja luźna rozmowa z prezesem, w której padło kilka nazwisk. Mówiliśmy, że osoby, które mają ogromną wiedzę o mechanizmach i początkach III RP, a dziś krytykują władzę, mają problemy. Są wyciszane. Ale absolutnie nie miałam na myśli likwidacji fizycznej, tylko podważanie ich wiarygodności przez stawianie im zarzutów – tłumaczyła Jadwiga Staniszkis w rozmowie z „Wprost”.
Jadwiga Staniszkis przyznała, że w trakcie rozmowy padły m.in. nazwiska Zbigniewa Siemiątkowskiego, gen. Gromosława Czempińskiego oraz gen. Sławomira Petelickiego.
JW/Niezalezna.pl/wprost

