Według badań „Polski pomiar postaw i wartości 2009”, przeprowadzonych przez zespół socjologów z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Polacy są bardzo tradycyjnym społeczeństwem. 81 proc. badanych uważa siebie ze głęboko wierzących, 68 proc. traktuje aborcję jako niedopuszczalną, ponad połowa badanych za niedopuszczalny uważa też rozwód. Blisko połowa Polaków zaś codziennie modli się.
Współautor badań, Marcin Zarzecki w komentarzu dla „Dziennika” mówi, że przywiązanie Polaków do tradycyjnych wartości ma negatywny wpływ na rozwój społeczeństwa. - Wartości konserwatywne wiążą się z hołubieniem przeszłości i tradycji. To nie pomaga w modernizacji społeczeństwa – mówi socjolog. Ogromne przywiązanie, zwłaszcza młodych Polaków do rodziny - jego zdaniem - sprzyja postawom pasywnym. Młodzi nie mówią o sukcesie zawodowym, bo uciekają w bierność. Według Zarzeckiego także fakt, że co trzeci Polak chciałby, żeby w Polsce mieszkali tylko katolicy i to że nie akceptujemy nowych ruchów religijnych, to sygnały o tendencjach ksenofobicznych.
Tylko w jednym zgadza się z Zarzeckim Jadwiga Staniszkis. - Jeśli co trzeci Polak mówi, że chciałby, żeby w Polsce mieszkali tylko katolicy, to to jest smutne – mówi Prof. Staniszkis portalowi Fronda.pl. - Szkoda, że ludzie nie doceniają różnorodności, bo ona powoduje ferment i sprawia, że w spotkaniu z innymi sami siebie lepiej poznajemy, to ogromna wartość. Nie zgadzam się natomiast z tezą, jakoby religijność i konserwatyzm Polaków miały stanowić przeszkodę dla modernizacji - mówi.
Socjolog UW powiedziała nam też o innych badaniach, które wkrótce ukażą się w języku polskim. - W Raporcie Narodowej Agencji Wywiadu USA, która niedługo ukaże się z moim wstępem pod tytułem „Globalne trendy 2025”, prognozuje się wzrost radykalizacji postaw religijnych w skali świata i wyciąga się zupełnie inne wnioski niż Zarzecki. Podaje się tam przykład Iranu. Autorzy raportu uważają, że przemyślenie wzrostu religijności to ogromna szansa na rozwój urbanizacji, pojawienie się silnej klasy średniej i zwiększenie dynamiki Iranu. Wzrost religijności interpretuje się jako szanse w świecie, w którym występuje osłabienie władzy politycznej. Ta religijność, rodzinność, to nie jest tylko sentymentalne szukanie otuchy czy ucieczka od wyzwań, ale to szansa na reprodukcję nowej formy porządku społecznego. Te społeczeństwa, które nie przeszły przez gwałtowną formę sekularyzacji, według autorów raportu, mają dziś dużo większy kapitał dla rozwoju – mówi Staniszkis.
JaLu/Dz
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

