Kongres Polska Wielki Projekt, jeszcze trwa, jakie są twoje wrażenia z jego przebiegu...

Zaczynamy tworzyć już coś w rodzaju tradycji tej inicjatywy. Mamy swoją publiczność, frekwencja jest przyzwoita, dodajemy co roku jakiś element, jak nowe miasto, w którym odbywa się konferencja. Nowa jest też transmisja internetowa z kongresu. Staramy się też poszerzać spektrum osobowości świata prawicowego. Tutaj to środowisko jest szerokie.

Jest to kształtowanie konserwatywnej elity, wyławianie nowych osób?

Sama tematyka, sprawia, że ten kto tutaj przychodzi ma elitarny sposób myślenia. Sprawy, o których się tutaj dyskutuje, nie są sprawami dnia codziennego, ani sprawami banalnymi, bardziej wizjami. Ten, kto ma chęć przyjść i być obecnym przy tych dyskusjach nosi w swoim plecaku „elitarną buławę”.

Polska znaczy dla nich...

...tradycyjną koronę. Przestrzeń publiczną nie małych prywatnych projektów przez małe „p”, ale jednego wielkiego projektu ponad nimi, czyli Polski przez duże „P”. To jest różnica wobec drugiej strony; nie małe projekty, które mogą się rozpierzchnąć, ale to, co je spaja – właśnie Polska.

Organizujesz ten Kongres. Nie miałeś obaw, że ktoś występując właśnie tutaj – naraża się władzy?

Ten problem powoli przechodzi. I ta impreza jest takim papierkiem lakmusowym. Z powodów terminowych nie wszyscy mogli się pojawić. Mieliśmy natomiast bardzo dobrą reprezentację prezesów dużych firm. Nie bali się przyjść. Z drugiej strony staraliśmy się wyciągnąć rękę do innych środowisk, bardziej lewicowych. Oni też przyjęli to dobrze. Powtarzalność jest ważną cechą tej inicjatywy. Ludzie się gromadzą, nie boją się. To, co robimy jest na porządnym poziomie, nie chowamy się, nie siedzimy w katakumbach.

Łączycie sztukę współczesną, historię, patriotyzm, dobrze działające firmy...

To jest naturalność sąsiedztwa. Jak instalacja z okazji 150 rocznicy Powstania Styczniowego, pokazująca naturalną polską elitę. Wiele osób prowadzących firmy ma bardzo patriotyczne poglądy i postawy. Chcieli by być z nim kojarzeni, choć mury w naszej wyobraźni pokazują, że trudno się tym dwóm kontekstom spotkać. Tutaj dokonujemy przełamania tego, jest to tutaj nie odseparowane, ale właśnie pokazane w naturalny sposób.

Rozmawiał Jarosław Wróblewski