Ofiary coraz częściej skarżą się na dręczycieli, a ich doniesienia są uzasadnione. Tylko w pierwszym półroczu tego roku policyjne statystyki wykazały o 220 więcej takich przestępstw niż w analogicznym okresie zeszłego roku. Jednej czwartej sprawcy dopuścili się, wykorzystując internet – pisze „Rzeczpospolita”, powołując się na dane Komendy Głównej Policji. 

Przepis, który pozwolił ścigać za stalking, obowiązuje od lata 2011 r. Rok później stwierdzono 2,7 tys. takich przestępstw, w kolejnym – 2,9 tys., a w ubiegłym już 3,2 tys. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku tego typu przestępstw będzie jeszcze więcej. 

Klasyczne działanie stalkera to nękanie ofiar setkami esemesów i telefonów, budzenie ich nocą dzwonkiem domofonu czy dręczenie z wykorzystaniem internetu. Śledczy zauważają także nowe zjawisko: stalkerzy częściej na cel biorą osoby obce, im nieznane.

MT/Rp.pl