Wałęsa na kongresie lewicy nie powinien być. Ale nie dlatego, że on z komuną walczył, ale dlatego, że jest symbolem zacofania. - Wałęsa mimo wszelkich zasług, jakie mu się przypisuje, jest dziś uosobieniem obyczajowego betonu i twórcą związków, które za główny cel stawiają sobie zbawienie obywateli, a nie ich dobrobyt – oznajmia Środa.
A dalej analizuje polską prawicę, która ma być naszym towarem eksportowym. - Mniejsza o lewicę, ale jak żyć ("jak żyć, panie premierze?!") w kraju, gdzie prawica mnoży się jak drożdże i przybiera coraz bardziej bajeczne i absurdalne postacie? A to "kult wraku", a to "kult tradycji", a to "kult zygoty", a to "kult kibola" czy "kult narodu" (przy czym tak dziwnie skonstruowanego, że nikt nie pisałby się na identyfikację z nim). Prawica jest wyprana z jakichkolwiek treści ideowych, ale rozrasta się formą i - jak będzie się o tym można dziś przekonać - dobrze się bawi w religijno-narodowe zadymy. To nasza "chluba", a może i produkt eksportowy – podkreśla.
Prawica i lewica są zatem Polsce niepotrzebne. A czego Polacy potrzebują? Środa nie pozostawia wątpliwości: postępu! - Polska potrzebuje normalizacji obyczajowej, nowoczesności, otwartych debat, eliminacji różnych form dyskryminacji (jawnych i ukrytych) oraz tabu. Potrzebuje jakichś alternatyw (ekonomicznych, obywatelskich) wobec neoliberalizmu; promocji praw indywidualnych, różnorodności, laickości, tolerancji. Potrzebuje nowoczesnej edukacji, wszechobecnej kultury. Potrzebuje namysłu nad przyszłością, nad wzmocnieniem społeczeństwa obywatelskiego, silnego uczestnictwa w Unii, przygotowań do wejścia do strefy euro, zmiany modeli kształcenia zawodowego, równości, rewolucji ekologicznej i poważnego (nie seksistowskiego) myślenia o demografii – podkreśla. Jednym słowem Polska potrzebuje Środy. Tyle, że wyborcy jej nie chcą, a jedyne, co jej pozostaje to prorokowanie w „Gazecie Wyborczej”.
TPT/Wyborcza.pl
