"Z fascynacją i obrzydzeniem przeczytałam wywiad Teresy Torańskiej z Jarosławem Kaczyńskim ("My", rozmowy Torańskiej). Zrobiła go przed wielu laty (1990-93), a więc - wydawałoby się - w czasach, gdy wszystko było jeszcze świeże, naiwne, pełne entuzjazmu i idealizmu. Bo właśnie zdobyliśmy wolność, niepodległość, demokrację i polityka mimo rożnych układów stawała się troską o dobro wspólne, realizacją ideałów, debatą ludzi zaangażowanych, bezinteresownych i w miarę kompetentnych. Jednak z pewnością nie dla Kaczyńskiego - grzmi Magdalena Środa w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

 

Słynna filozofka wytyka liderowi PiS-u, że zawsze prowadził gry mające na celu m.in. zawieranie politycznych sojuszy, awansowanie współpracowników czy kończenie z nimi współpracy (sic!). Doprawdy, karygodne. Podobnie, jak to, że dla Kaczyńskiego określenie "nasze" oznaczało "jego i brata" (przynajmniej według Magdaleny Środy).

 

"Miałam bowiem wrażenie, że przynajmniej początek demokracji w Polsce widziany był przez czołowych polityków jako związany z walką o wartości, a nie tylko o władzę. I że taki na przykład solidarnościowy działacz Kaczyński, ścigając agentów, zdrajców i układowców, robił to w imię wolności, niezależności, dobra wspólnego. Ale to naiwność! Kaczyński chciał w wolnej Polsce jednego - władzy. Za każdą cenę, bez waloryzowania metod, byle mieć ją skutecznie i trwale" - wyraża swoje ubolewanie publicystka "Gazety Wyborczej". Biedna pani Magdalena nie zetknęła się nigdy w żadnym innym środowisku politycznym z chęcią zdobycia władzy i jej utrzymania. Cóż, najprawdopodobniej wszystkie książki do WOS-u, tudzież podręczniki akademickie napisał sam Kaczyński, po to aby omamić naród... pardon - społeczeństwo (określenie "naród" jest już passé).

 

To jednak nie wszystko. Teraz prawdziwa gratka dla czytelników portalu Fronda.pl: znana feministka zarzuca Kaczyńskiemu, że nie jest szczery... w obronie życia! "Kto myśli, że chodzi o ochronę nienarodzonych, czyli o szczególną (prenatalną) wrażliwość pewnych polityków, ten jest w błędzie. Polityka nie jest przecież dla dzieci, nie jest dla idealistów i demokratów, tylko dla bezwzględnych graczy. Gdy trzeba, mogą posłać miliony na śmierć lub chronić niewidoczny zarodek. Nie chodzi o życie, chodzi o zwycięstwo!" - mowi zbulwersowana Magdalena Środa. "Karier w polityce nie robi się dzięki obronie jakichś wartości, ale dzięki sprawianiu wrażenia, że się to robi. Bo tak naprawdę chodzi wyłącznie o władzę. Tego uczy nas Wielki Brat Kaczyński w rozmowie z Teresą Torańską" - wyraża oburzenie filozofka.

 

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby felieton "Kaczyński zawsze chciał władzy" napisał jakiś były kolega polityka, który wytyka przyjacielowi sprzed lat, cynizm, parcie na władzę i brak wiary w ideały o które niegdyś razem walczyli. Ale - na milość Boską - dlaczego robi to wojująca feministka Magdalena Środa? Czyżby każdy powód do kopnięcia w Kaczora był dobry? Również - przypisywany mu przez przedstawicielke środowisk lewicowych - brak szczerości w walce z aborcją czy in vitro?!

 

Aleksander Majewski