„Instytut Pamięci Narodowej staje się coraz bardziej uniwersalną instytucją. Nie tylko odpowiada na określone potrzeby polityczne, nie tylko ziszczy filozoficzne powołanie poszukiwania Prawdy, nie tylko skutecznie unicestwia mniejszych i większych narodowych bohaterów, ale również promuje młodość” - pisze specjalnie dla wp.pl prof. Magdalena Środa.
„IPN (...) za państwowe pieniądze, wyławia i wzmacnia młode talenty, skupione wokół nowej prężnej dziedziny historycznej, jaką jest „ubekologia”. Dziedzina to rozległa, bo obejmująca cały PRL, a więc i wszystkich, którzy wtedy żyli. Młodzi ubekolodzy nie muszą mieć doświadczenia, nie muszą być specjalnie rzetelni, szerszy kontekst historyczny nie musi leżeć w kręgu ich zainteresowań.
Wystarczy znaleźć człowieka, pogrzebać w jego teczce, popytać ludzi i obwieścić światu Prawdę. Sensacja gotowa, a wraz z nią książka i medialna kariera. Najlepiej mierzyć w Wałęsę i jego otoczenie. Dla młodej generacji ubekologów, to niewyczerpane źródło sukcesów, przede wszystkim medialnych, bo ubekologia nie zagościła jeszcze na dobre w nauce, za to media kupują jej osiągnięcia natychmiast. (...)Wreszcie można dołożyć temu i owemu bez kompleksów. Można obalić różne autorytety, by politycznej Prawdzie stało się za dość. Oczywiście nie można dołożyć wszystkim. Ubekologia starannie wybiera swoje postacie.
Jestem bowiem pewna, że gdyby ktoś napisał „wyzbytą kompleksów” biografię papieża, kardynała Wyszyńskiego czy Jarosława Kaczyńskiego, to Piotr Semka gromiłby jego autora jako ignoranta i podłego komunistę nie potrafiącego uszanować autorytetów, które są wszak solą ziemi każdego narodu, nawet jeśli kamerdynerski punkt widzenia je nieco pomniejsza”.
MaRo/Wp.pl
Zobacz także:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

