- Dajmy więc sobie spokój z pompatycznym obchodzeniem narodowych rocznic. Czy nie lepiej budować nowoczesną demokrację deliberatywną, gdzie składanie wieńców i słuchanie hymnów zostanie zastąpione przez publiczne debaty, a wychwalanie naszych narodowych klęsk - przez racjonalną refleksję nad przyszłością? - przekonuje Środa. A dalej oznajmia, że pamięć, chęć upamiętnienia ofiar, to cecha „prawicowców.

 

- Najwyższa jednak pora minimalizować skupienie opinii publicznej na historycznych uroczystościach, bo niedługo wszystkie one będą wyglądały jak "smoleńska miesięcznica" na Krakowskim Przedmieściu. Kto jeszcze w to nie wierzy, będzie miał okazję sprawdzić tę tezę już niedługo, bo 15 sierpnia. To religijno narodowe święto stanie się politycznym rankingiem radykalności. Kto go wygra? Kaczyński, Rydzyk, Michalik czy Macierewicz? A może Stankiewicz lub Terlikowski, może szykują coś specjalnego? Do Częstochowy nie powinien pojechać więc nikt z przedstawicieli władzy, w końcu - jak mówi minister Kozłowska-Rajewicz - modlić się można w domu, Bóg jest wszędzie, a na pewno nie będzie go w Częstochowie, gdzie rządzi jak najbardziej doczesna radykalna polityka – uzupełnia Środa.

 

A na koniec przestawia własny pomysł obchodów rocznic. - Zamiast ulicznych czy cmentarnych uroczystości z okazji rocznicy Powstania Warszawskiego można było zorganizować dużą debatę o jego sensie i bezsensie. Zamiast partyjnych i rządowych modłów dziękczynnych za Cud nad Wisłą - prezydent może zaprosić mieszkańców Warszawy na darmowy spektakl Mrożka – proponuje etyczka. Ale w zasadzie po co Mrożek, skoro można by na głosy czytać felietony Środy. To jest lepsze, niż najlepsze komedie tego pierwszego.

 

TPT/Tokfm.pl