Zdaniem Kapeli nie sposób oczekiwać od Kościoła prawdy, bowiem „trudno oczekiwać mówienia prawdy od instytucji, która od ponad dwóch tysięcy lat upiera się, że winni jesteśmy posłuszeństwo niewidzialnej istocie opisanej w kilku starych książkach, które trudno nazwać naukowymi”.
A dalej przekonuje, że wpływ Kościoła na życie społeczne jest destrukcyjny. „Trudno nie zauważyć destrukcyjnego charakteru religijnej ideologii zarówno wobec osoby, jak i relacji międzyludzkich, a więc całego życia społecznego” - podkreśla. „Spustoszenie, jakie czyni w umysłach dzieci już od najmłodszych lat ta episkopalna nauka, bywa często nieodwracalne. Nie sposób prowadzić racjonalnej debaty w społeczeństwie, w którym dorośli ludzie wierzą w mannę z nieba, niepokalane poczęcie i inne tego rodzaju historie, bardziej odpowiednie do publikowania w brukowcach niż w programach Ministerstwa Edukacji Narodowej. Nie od dziś Kościół (czyt: koszczuł) pod płaszczykiem walki o dobro i szczęście ludzkie walczy ze społecznym postępem i poszanowaniem dla odmienności. Zrozumiałe jest zatem, że muszą budzić najwyższy niepokój próby podważenia jego monopolu w sferze mentalności” - dodaje.
TPT/Krytykapolityczna.pl
