Kontakt informacyjny Departamentu I o pseudonimie "Cappino", który został zidentyfikowany jako obecny nuncjusz apostolski arcybiskup Józef Kowalczyk, przekazywał informacje temu samemu rezydentowi wywiadu - oficerowi o pseudonimie Pietro - co ojciec Konrad Hejmo.

Szyfrogramu, do którego dotarła „Rzeczpospolita” i który relacjonuje informacje przekazane przez KI „Cappino” oficerowi o pseudonimie Pietro, nie znał zespół kościelnych ekspertów. Szyfrogram dotyczy przygotowań do wizyty Jana Pawła II w Polsce w czerwcu 1983 r. Abp Kowalczyk relacjonował różnicę zdań wśród polskich hierarchów co do jej programu.

Dokument kończy się notatką odnoszącą się do KI: „Źródło sprawdzone. Informacja wiarygodna”.

Abp Kowalczyk, rozmawiając z oficerem wywiadu, nie musiał mieć świadomości, że pracuje dla MSW. „Pietro”, rezydent PRL-owskiego wywiadu, występował jako pracownik polskiej ambasady. Pseudonim ten był przydzielony dr. Edwardowi Kotowskiemu, II sekretarzowi ambasady.

W wywiadzie dla KAI nuncjusz apostolski potwierdził, że znał Kotowskiego. „Władze PRL ustanowiły Zespół Rządowy do Stałych Kontaktów Roboczych ze Stolicą Apostolską, na czele którego stanął minister pełnomocny Kazimierz Szablewski (...). Wspomagał go w tej pracy sekretarz ambasady Edward Kotowski, który pracował w tym zespole od sierpnia 1979 do września 1983 r.” – mówił. Kościelna Komisja Historyczna dysponowała dokumentami o abp. Kowalczyku od połowy 2007 r.

Wyników badań komisji nie upubliczniono. W listopadzie 2007 r. wydano tylko komunikat, że nie ma ostatecznych dowodów na współpracę żyjących biskupów z SB.

Prof. Jan Żaryn, historyk – dla "Rzeczpospolitej":

- Same zapisy ewidencyjne mówiące, że ktoś został zakwalifikowany jako kontakt informacyjny, nie pozwalają na sformułowanie opinii, że dana osoba podjęła współpracę. To prawda. Jednak z całą pewnością nie jest też tak, że kategoria „kontakt informacyjny” była nadawana tylko tym ludziom, którzy nie podejmowali współpracy, co może sugerować dokument wydany przez kościelny zespół ekspertów. Zgodnie z instrukcjami I Departamentu MSW kontakt informacyjny można było zarejestrować nie tylko bez wiedzy jego nosiciela, ale także za wiedzą. Nie zmienia to jednak oceny zapisów ewidencyjnych pozostawionych w sprawie ks. Kowalczyka. Ważne jest także, że w 1990 r. zniszczono – wg zapisów SB – dwie teczki. Tzn., jeśli oficer wywiadu działał zgodnie z instrukcjami, że drugą teczkę założył po skompletowaniu minimum 300 kart. (...) Szkoda, że wspomniane kilkaset stron uległo zniszczeniu i to kilka miesięcy po tym, gdy ks. Kowalczyk został mianowany nuncjuszem apostolskim w Polsce.

 

Impulsem do opublikowania w Katolickiej Agencji Informacyjnej oświadczenia zespołu kościelnych ekspertów oraz wywiadu z abp. Józefem Kowalczykiem był wniosek dziennikarza „Rz” do IPN o sprawdzenie przeszłości nuncjusza.

Termin zapoznania się dziennikarza „Rz” z materiałami na temat Kowalczyka w czytelni IPN ustalono na 6 stycznia. Tego samego dnia wieczorem KAI opublikowała oświadczenie Komisji Historycznej Diecezji Warszawskiej i wywiad z samym abp. Kowalczykiem. Wywiad i oświadczenie, wbrew zwyczajowi, opublikowano w uroczystość Trzech Króli, kiedy instytucje kościelne nie pracują.

Biskupi metropolii krakowskiej w wydanym oświadczeniu wyrazili pełne zaufanie do nuncjusza apostolskiego w Polsce abpa Józefa Kowalczyka i "wdzięczność za jego wieloletnią działalność dla dobra Kościoła i Polski".

„Solidaryzujemy się z oświadczeniem Komisji Historycznej Metropolii Warszawskiej oraz ekspertów Kościelnej Komisji Historycznej i Zespołu ds. Oceny Etyczno-Prawnej z dnia 5 stycznia 2009 r., w którym ukazany został kontekst działań ks. Arcybiskupa Nuncjusza podczas jego pracy w służbie Stolicy Apostolskiej w Rzymie oraz bezpodstawność pomówień o współpracę z organami wywiadu PRL" - napisali hierarchowie.


MaRo/Rz

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »