„Chcemy, by Izba skontrolowała także umowy, które TVP zawarła z Tomaszem Lisem i jego firmą” – mówi „GPC” Maciej Łopiński, poseł PiS, wiceprzewodniczący sejmowej komisji kultury i środków masowego przekazu. „W związku z artykułem zamieszczonym w „Gazecie Polskiej” chcemy poznać aktualne wysokości kontraktów gwiazdorskich w TVP” – mówi zaś Elżbieta Kruk była szefowa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. „Po naszej publikacji branżowe portale prasowe zamieściły informacje o gigantycznych przychodach z reklam wyemitowanych przed programem „Tomasz Lis na żywo”. Warto jednak zwrócić uwagę, że hitowy serial „M jak miłość”, który gromadzi przy telewizorach ponad 7 mln widzów, jest emitowany tuż przed programem Lisa”- czytamy w „GPC”.
Posłowie z sejmowej komisji kultury zwracają także uwagę na bardzo wysokie zarobki w telewizji publicznej. Gwiazdorskie kontrakty TVP zawarła m.in. z Dorotą Wysocką-Schnepf, prezenterką „Wiadomości”, a ostatnio z Barbarą Czajkowską, która w TVP Info prowadzi autorski program „Kod dostępu”. Jego premiera odbyła się kilka dni temu, a gościem był m.in. Jan Krzysztof Bielecki, szef Rady Gospodarczej przy premierze. „Co ciekawe, redaktor Czajkowska jest dobrą znajomą Juliusza Brauna, prezesa TVP, natomiast Dorota Wysocka-Schnepf żoną polskiego ambasadora w Hiszpanii Ryszarda Schnepfa, rekomendowanego przez Platformę Obywatelską”- informuje „GPC”. „Kontrola się toczy. Jest to tzw. kontrola sprawdzająca. Badamy, jak TVP zareagowała na nasze zalecenia po poprzedniej kontroli. Badamy także kontrakty gwiazdorskie, ale nie wszystkie, tylko wybrane losowo. Wyniki kontroli będą znane najwcześniej za miesiąc” – mówi Paweł Biedziak, rzecznik prasowy Izby.
Tomasz Lis odniósł się na swoim portalu natemat.pl do artykułów „Gazety Polskiej”. „Tekst jest wstrząsający, bo oto okazuje się, że program kosztuje miesięcznie ponad milion złotych. Oburzające!!!!!!!!!!! I to wszystko z abonamentu!!!!!!! Straszne!!!!!!!!!!!Czy program rzeczywiście tyle kosztuje? Oczywiście, że nie. Ile kosztuje? Wielokrotnie mniej, miesięcznie ponad pięciokrotnie mniej. Taki drobiazg. Nawiasem mówiąc, pieniądze które dostaje na program moja firma, nie są moim wynagrodzeniem. Program generuje koszty, a zatrudnionych jest przy nim kilkanaście osób. O tym jednak nie można wspominać, bo utrudnia to szczucie” - ironizował Lis i broni się pisząc, że „program przez cztery lata według oficjalnych danych przyniósł Telewizji Polskiej zyski rzędu kilkudziesięciu milionów złotych”. „Stek bzdur ląduje jednak na prawicowych portalach, gdzie PIS-owska dziatwa może flekować nieswojego, a w związku z tym niesłusznego redaktora” - dodał Lis.
Ł.A/GPC/natemat.pl

