Marta Brzezińska: Dlaczego rozprawa została umorzona?
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Oskarżyciel Edward Kotowski nie wszedł na salę, kiedy została wywołana rozprawa. W tym czasie udzielał wywiadów mediom i po prostu był nieobecny na rozprawie. Sprawa została umorzona dlatego, że oskarżyciel się nie pojawił na sali rozpraw.
Dzisiejszy wyrok nie jest prawomocny?
Kotowski ma siedem dni na odwołanie się od dzisiejszego wyroku.
Nie udało się zatem ujawnić dokumentów o działalności SB w Watykanie.
Liczyłem na to, że będzie można przy okazji rozprawy ujawnić te dokumenty IPN do wiadomości opinii publicznej. Jest ich naprawdę dużo, a pokazałaby one, czym zajmowała się SB w Watykanie. To ciągle jeszcze niedopowiedziana kwestia. Ale może i lepiej, że stanie się to poza salą sądową, na podstawie publikacji naukowych.
Jak Księdza sprawa potoczy się dalej?
Teraz ja będę musiał zaskarżyć Kotowskiego w procesie cywilnym, ponieważ dziś opublikował w internecie akt oskarżenia, a tym samym – ujawnił wszystkie moje dane personalne, łącznie z adresem. To jest naruszenie moich dóbr osobistych.
Czyli możemy spodziewać się dalszego rozwoju wypadków.
W rzeczy samej. Choć po dzisiejszym zachowaniu pana Kotowskiego odniosłem wrażenie, że jego głównym celem jest wywołanie sensacji wokół samego siebie. Był bardzo zadowolony, że było wielu dziennikarzy, chętnie udzielał wywiadów, ale nie chciał wejść na salę, żeby przedstawić dowody, bo musiałby zeznawać pod przysięgą. Oczywiście, nie rozumiem takiego zachowania, jego sposób postępowania jest irracjonalny.
Zdaniem Księdza, to było celowe zachowanie?
Moim zdaniem, bo to jest człowiek, który będzie składał różne pozwy, będzie się odwoływał. On ma w tym interes, żeby jak największy hałas zrobić wokół tej sprawy. Dziś był gwiazdą medialną, choć do samej rozprawy nie doszło.
Sprawy z par. 212 zazwyczaj ciągną się w nieskończoność, tak, jakby były mierzone, na nękanie pozwanej osoby nieustannymi rozprawami...
Tak, to, co on w tej chwili robi, to nękanie mojej osoby. Poza tym, publikowanie w dniu rozprawy dokumentów dotyczących sprawy w sieci, jest złamaniem przepisów. Do tego dochodzi bezprawne podanie moich danych. To jest, według mnie, esbecka metoda nękania, aż do skutku.
Być może ppłk. Kotowski mentalnie wciąż tkwi w tamtej epoce.
Zapewne.
Rozmawiała Marta Brzezińska

