Władze Poznania ukarały Ewę Wójciak naganą. Sąd umorzył sprawę, bo uznał, że nie doszło do popełnienia przestępstwa. Teraz jednak sprawa wraca do prokuratury.

Rzecz dotyczy wpisu na Facebooku umieszczonego tam przez Ewę Wójciak krótko po ogłoszeniu wyników konklawe w 2013 r.

„No i wybrali ch…, który donosił wojskowym na lewicujących księży” - napisała Ewa Wójciak.

Później usunęła wpis, ale w wypowiedziach dla mediów potwierdzała swoją opinię o papieżu Franciszku. Jak informuje „Głos Wielkopolski” prokuratura zajmie się ponownie umorzoną przed sąd w 2014 roku sprawą wulgarnego obrażania głowy państwa watykańskiego.

Prokuratura rozpoczęła pracę nad sprawą od uzyskania w sądzie zwolnienia z tajemnicy dwóch dziennikarzy, którzy publikowali artykuły na temat obraźliwych wypowiedzi byłej dyrektor Teatru Ósmego Dnia. Świadkowie w sprawie zostaną przesłuchani już w przyszłym tygodniu.

Według „Głosu Wielkopolskiego” Ewa Wójciak nie chce komentować sprawy. Wcześniej wielokrotnie podkreślała za to, że czuje się prześladowana za swój antyklerykalny światopogląd.

Za znieważenie głowy obcego państwa grozi jej do roku pozbawienia wolności.

KJ/Wpolityce.pl