"Krzyż ustawiony pod Pałacem Prezydenckim powstał z naturalnej potrzeby serca tysięcy ludzi, zresztą nie tylko osób wierzących. Powstał w miejscu nieprzypadkowym i stał się miejscem spotkań setek tysięcy Polaków, którzy pod nim składają kwiaty i palą znicze. Proszę im go stamtąd nie zabierać" -pisze w liście do prezydenta-elekta Bronisława Komorowskiego europoseł PiS, Zbigniew Ziobro.
Nieco ostrożniej wypowiada się na ten temat "Inicjatywa Polsce i bliźnim", która powstała po katastrofie pod Smoleńskiem, a która skupia harcerzy z różnych związków ruchu skautowego.
- Nigdy nie zakładaliśmy, że nasz krzyż ma zostać tam na zawsze, bo nie taka jest jego "misja". Ustawiony drewniany krzyż od samego początku miał docelowo zostać zastąpiony innym znakiem symbolizującym łączącą nas ideę budowy pomnika. Obecnie jesteśmy w trakcie ustaleń, jak ten nowy znak może wyglądać - podkreśla phm. Piotr Trąbiński z ZHR.
Z kolei, ks. Rafał Markowski, rzecznik warszawskiej kurii, informuje, że we wtorek lub w środę ma dojść do rozmów w sprawie krzyża przedstawicieli kurii z przedstawicielami Kancelarii Prezydenta. - Krzyż nie jest własnością Kancelarii Prezydenta, stoi na terenie Kurii Warszawskiej, musimy więc w tej sprawie zwrócić się do Kurii. Myślę, że wspólnie wymyślimy jakieś dobre rozwiązanie dla tej sprawy - stwierdził szef Kancelarii Prezydenta, Jacek Michałowski. Świątynia Opatrzności Bożej, archikatedra warszawska lub na Powązki – to jego zdaniem potencjalne miejsca, w które można by przenieść krzyż.
Tymczasem, powraca sprawa zdjęć zmarłych w katastrofie pod Smoleńskiem posłów PIS, które wciąż znajdują się na sali posiedzeń Sejmu. - Będę rozmawiał o tym z przewodniczącym Markiem Kuchcińskim, o sali sejmowej, o organizacji posiedzeń, jak zrobić, by wszyscy posłowie mieli swoje miejsce. To jest problem symboliczny, problem emocji, ale chciałbym go rozwiązać. Mam nadzieję, że mi się uda - mówi zapytany o nie Grzegorz Schetyna.
eMBe/Gazeta.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

