Do zniesławienia miało dojść, zdaniem muzyka Behemotha, w marcu 2008 roku w wywiadzie dla internetowego portalu Gdyni, gdy zarzucił wokaliście podarcie Biblii podczas gdyńskiego koncertu we wrześniu 2007 roku. Adam Darski nazwał też Kościół katolicki "grupą zbrodniczą". Resztki Biblii miały zostać spalone przez publiczność. Nowaka nie było na tym koncercie, a sprawa została umorzona. Stało się tak dlatego, że o obrazie uczuć religijnych może być mowa tylko wtedy, gdy... skargę złożą przynajmniej dwie poszkodowane osoby, a w tej sprawie zgłosił się jedynie Ryszard Nowak. Obraoburcze zachowanie lidera metalowego zespołu nie spotkało się z żadną karą. Za to dziś, przed Sądem Okręgowym w Gdańsku, odbyła się pierwsza rozprawa Darski kontra Nowak. Proces się rozpoczął, ale o odroczenie wnioskował pełnomocnik muzyka Maciej Szudek. Jak stwierdził, prosi o czas na zapoznanie się z odpowiedzią przygotowaną przez pozwanego działacza.

Darski domaga się od Ryszarda Nowaka publicznych przeprosin na łamach "Gazety Wyborczej" oraz 3 tyś. zł. na rzecz schroniska dla zwierząt. Nowak nie zamierza składać broni i przepraszać muzyka. - Jeżeli ja teraz przeproszę, to dam zielone światło muzykom satanistycznym, że oni mogą na scenie wszystko robić - będą palili krzyże, darli Biblię i obrażali chrześcijan. Wolę już pójść do więzienia - oświadczył były poseł i szef Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami.

BM

Źródło: Dziennik

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »