Materiał, który przygotowuje jedna ze stacji telewizyjnych, według informacji „GP” opiera się na forsowanej przez Lecha Wałęsę tezie, że kluczem do wyjaśnienia przyczyn katastrofy jest zapis rozmowy telefonicznej pomiędzy Lechem i Jarosławem Kaczyńskimi.

- Nikt nie wytrzyma prawdy o tamtych zdarzeniach. Wiem, że rozmowa była na pewno, w sytuacji, kiedy piloci nie chcą lądować, jest draka, spóźnienie, więc nie wierzę, że wtedy były jakieś rozmowy rodzinne. To nieprawdopodobne - mówił Wałęsa we "Wprost".

Nagrania tej rozmowy nie ma, dlatego materiał ma się opierać na anonimowych wypowiedziach i komentarzach ekspertów.

- Jest przygotowywany materiał z tezą, że z rozmowy braci Kaczyńskich przeprowadzonej w czasie lotu do Smoleńska jednoznacznie wynika, że to prezydent naciskał na pilotów, by wylądowali na lotnisku Siewiernyj. Dowodów nie ma żadnych, (...) ale chodzi o wrażenie, o spacyfikowanie rocznicy katastrofy – mówi informator „GP”.

Tygodnik podkreśla, że to tylko element długotrwałej akcji mającej na celu zdyskredytowanie Lecha Kaczyńskiego. Dodaje, że sprawa rozmowy telefonicznej braci została już wyjaśniona przez samego Jarosława Kaczyńskiego, który zarówno w prokuraturze, jak i na antenie Radia Maryja opowiadał o rozmowie z bratem.

Z kolei "Nasz Dziennik" donosi, że przed rocznicą katastrofy zostaną opublikowane także fakty kompromitujące pilota Arkadiusza Protasiuka.

eMBe/NaszDziennik

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »