Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch wypowiedział się na temat zbliżającego się szczytu NATO w Warszawie. 

Ostatnie tygodnie wskazują, że po szczycie NATO w Warszawie Polska i państwa regionu będą usatysfakcjonowane – stwierdził w programie "W Punkt" Paweł Soloch, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jak dodał, obecność wojsk sojuszniczych będzie rotacyjna, ale ciągła.

– Szczegóły techniczne ciągle są ustalane. Ostateczne decyzje zapadną po rozmowach ministrów obrony w połowie czerwca. Wiemy, że chodzi o dwie brygady rozmieszczone na terenie Polski i państw bałtyckich – tłumaczył Soloch, podkreślając, że NATO wreszcie reaguje na ofensywne działania Rosji.

Szef BBN mówił, że Siły szybkiego reagowania NATO mają liczyć 40 tys. żołnierzy. – Podkreślam, że pomimo różnej perspektywy postrzegania spraw bezpieczeństwa przez członków Paktu, jednomyślnie podjęto takie, a nie inne decyzje. Nastąpił powrót do koncepcji obrony wszystkich członków NATO oraz potrzebę odpowiedzi na wszelkie zagrożenia hybrydowe – zaznaczył.

Jak tłumaczył, w dokumentach przyjętych przez ministrów spraw zagranicznych państw NATO Rosja traktowana jest jako zagrożenie. – Nie ma mowy o powrocie do relacji z Rosją na zasadzie business as usual. Mówimy o dialogu z Moskwą, ale z pozycji siły – podkreślił Soloch. Szef BBN poinformował, że najbliższe spotkanie Rady NATO-Rosja odbędzie się po rozmowach ministrów obrony państw Sojuszu.

daug/telewizjarepublika.pl