Pomysł pojawił się na forum jednej ze stron dla rodzin wielodzietnych. - Akcja zrodziła się bardzo spontanicznie - mówi w rozmowie z portalem Fronda.pl jej inicjator, Maciej Tryburcy.

Dlaczego taka inicjatywa? "To prawda, że inne dzieci też straciły rodziców, ale wsparcie dla rodzin wielodzietnych, a w tej chwili dla wdów z licznym potomstwem, jest jak dla mnie nie do przecenienia! Może w tej chwili tego nawet nie odczują, może nawet przez jakiś czas nie będą chcieli przeczytać kondolencji, tego nie wiemy i nie musimy. Ale gdyby mnie i moje dzieci dotknęła taka tragedia, taki akt solidarności innych rodzin byłby dowodem, że nie tylko potrafimy gadać o kupkach, lekarzach i porodach, nie tylko chwalić się dziećmi i walczyć o godne ich traktowanie, ale jesteśmy konkretną społecznością, która choćby tak niewielkim gestem, jak ten list potrafi wyrazić swój ból i współczucie tym konkretnym osobom" – pisze Curt&Pud, jedna z forumowiczek.

Strona, na której forum zrodziła się akcja, jest poświęcona rodzinom wielodzietnym. Stąd pomysł, żeby specjalne kondolencje przekazać bliskim tych ofiar, które osierociły właśnie takie rodziny. Dlatego pod adresem wielodzietni.info można napisać kondolencje dla najbliższych Janusza Krupskiego, Krzysztofa Putry, Macieja Płażyńskiego, Sławomira Skrzypka, Mariusza Handzlika i Tomasza Merty.

- W Polsce nie jest łatwe być rodziną wielodzietną i my to rozumiemy. Stąd chęć wyrażenia naszej solidarności, z tymi, którym jest teraz najtrudniej – tłumaczy Maciej Tryburcy. Swój wpis można złożyć pod adresem Wielodzietni.info. Organizatorzy zamierzają przekazać później rodzinom wydrukowane wpisy z kondolencjami.

Krótko po tej wypowiedzi okazało się, jak wiele racji ma Tryburcy co do sytuacji rodzin wielodzietnych w Polsce. "Rzeczpospolita" poinformowała, że wdowa po Januszu Krupskim, dyrektorze Urzędu ds Kombatantów, matka siedmiorga dzieci, oraz wdowa po wicemarszałku Sejmu Krzysztofie Putrze, matka ośmiorga dzieci, nie mają za co żyć. Banki zablokowały im konta zmarłych mężów, bo nie miały pełnomocnictw. Przyjaciele zbierają dla nich pieniądze. U Krupskiej sytuacja jest na tyle dramatyczna, że znajomi przynoszą jej i dzieciom jedzenie.

Niezależnie od tej sytuacji - przyszłość tych rodzin i tak jest wystarczająco niepewna. Obie kobiety poświęciły się rodzinie i nie pracowały, tymczasem już wiadomo, że renty po mężach będą zbyt skromne, by utrzymać tak liczne gospodarstwa domowe. Co więcej, Putrowie mają do spłacenia kredyt na remont domu.

eMBe/kontakt

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »